24 czerwca, 2012

Święto 20 Pułku Ułanów

imienia Króla Jana III Sobieskiego...za tą okazyją wszytkim jeszcze żyjącym ułanom, a za koleją śmiertelnikom poślednim, jednak starą broń i barwę miłującym... miodunki!!! A żywo!!!!
    Pułku formowano czasem wielce gorącem, bo latem 1920 roku, gdy bolszewicy na Warszawę już nastawali. Naturaliter, odbiło się to i na formowaniu pospiesznem i tak rychłym w bój posłaniem, że nawet i stanów pełnych pułk osiągnąć nie zdążył:
"Liczba duża, lecz pułk mały,
   Dwudziesty ułański cały."
  "Więcej panów, trochę chamów,
    To dwudziesty pułk ułanów."
  "Trochę chamów, trochę panów,
    To dwudziesty pułk ułanów"
    Dwóch ostatnich żurawiejek objaśnić się godzi, bo nie w tem jednem pułku podobnych śpiewano. Otóż pułk formowano w Ostrołęce (pierwotnie nosił numer 108 Pułku Ułanów) z żołnierzy szwadronów zapasowych (a i częścią już i w boju będących) 6 i 8 Pułku Ułanów takoż 3 Pułku Strzelców Konnych. Do 1924 roku strzelcy konni najczęściej za zwiad piechocie służyli, tedy w towarzysko-ambicyonalnej hierarchijej kawaleryjskiej strzelcy konni za co gorszego uważani byli (oficer przenoszony ze strzelców do ułanów miał to za nobilitacyję, przeciwna operacyja, nawet jak z awansem wiązana, mało kiedy się towarzyską "degradacyją" nie widziała) i to dla tej przyczyny w pieśniczce mamy tych niby lepszych "panów"(ułanów) i "chamów" (strzelców konnych).
   Spomnieć się godzi, że część tych ochotników, co do pułku przypisana została najsampierw dywizyon krakusów w Krakowie utworzyła. Żem już tłomaczył, czem był dywizyon, nawracać nie będę, ale żem o krakusach dopotąd słówka nie rzekł, tedy pora zaniedbanie naprawić...
   Rzecz się tyczy czasów, gdy po moskiewskiej Napoleona wyprawie kwiat jazdy naszej przepadł bezpowrotnie na pustaciach rosyjskich i ziemie nasze niemal się bezbronnemi widziały... Ostatnim wysiłkiem wielce już przecie doświadczonego Księstwa Warszawskiego była taż właśnie próba armijej zatraconej odtworzenia. Branki nadzwyczajnej ogłosiwszy, zwierzchność nakazała po jednem jeźdźcu na każde 50 dymów ekwipować... W tenże to właśnie sposób powstał ewenement swoisty, bo kawaleria czysto chłopska, na konikach niedużych, w sukmanach występująca i w długie piki bez proporców zbrojna... W bojach późniejszych na terenie Niemiec i Francyi tak się wsławili, że ich po równi ze szwoleżerami gwardyi poważano, często i "polskiemi kozakami" zwąc i do najpryncypalniejszych jazdy rodzajów onych licząc... Krakusów pułki znów się w Powstaniu Listopadowem pojawiły, takoż we styczniowem probowano ich reaktywować, aleć bez sukcesu, tedy ów dywizyon z dwudziestego roku bodaj jedyną znaną mi próbą krakusów odtworzenia.
   Do naszych ułanów jednak wracając:  Święta pułkowego na dzień imienin Patrona obchodzili, rokrocznie wielgiej przy tem parady urządzając, takoż i częścią w strojach husarzów spod Wiednia, niemałej przy tem sensacyi budząc...
"Wśród ułanów nie masz pana,
Nad ułana króla Jana."
"Noszą szable po kolana,
To ułani króla Jana."
"Mają coś tam po kolana,
To ułani króla Jana."
   Wrześniem pułk nie miał szczęścia nadto dużego, by powojować długo... Pospołu z całą Kresową Brygadą w lesie pod Psarami otoczony i rozgromiony, poszedł w niewolę, nielicznym niedobitkom (pierwszy szwadron pod porucznikiem Janem Burtowym) się wielce śmiała szarża pod Osuchowem powiodła, co się onym pozwoliło do inszych wojsk polskich przedostać.
   Na koniec bym chciał jeszcze o obyczaju pewnem, temuż pułkowi (aleć najmniej jeszcze i kilku inszym) właściwym... jako oficyjera nowego do pułku przyjmowano, dawano onemu w usta trąbkę sygnałową, do której flaszy wina wlewano*. Próba przybyszowi zadawana na tem się zasadzała, by ów trąbki opróżniwszy był jeszczeć i w stanie "wsiadanego" odtrąbić...:))...
___________________________
* musiały być mniejsze niźli 0,7 litra, bo obadawszy rzecz empirycznie, stwierdzić mogę, że się zawartość flaszy spółcześnej nie mieści...

10 komentarzy:

  1. Powinieneś, drogi Wachmistrzu książki pisać, bo Twoje wykłady na blogu czyta się świetnie. Miłej niedzieli życzę, koniecznie ze słońcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczy samej się i pogodna udała:) Pisywać próbowałem, alem dał pokój, bo nie mam szuflad aż tylu...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  2. Witam ,dzięki za wpis u mnie ,zapraszam częściej ,co do postu to zwyczaj pozostał do dziś ,znaczy jak wchodzisz lub wychodzisz to trzeba postawić ,np: w pracy na przywitanie że jest sie nowym ,nie wspomne jak sie pije odchodząc np: na emeryture :):):):):):))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwyczaj ten stary jak świat i wojskowość go jeno do swoich moderowała cyrkumstancyj... Każdy średniowieczny flis za przyjęcie do towarzystwa frycowego płacił, podobnie jak czeladnik za wyzwolenie całej uczty fundował, czego i za ile, to nawet statuta regulowały cechowe...I takoż WMPanię w progach mych nikczemnych witam uniżenie:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  3. Witaj
    Pisałam o historii wcześniej, jako pięknym przedmiocie, choć sama nigdy nie miałam takiego nauczyciela z pasją, jak TY- dziękuję :)
    Dobrego tygodnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg Zapłać:) Pasja jest rzecz niczem szczególnem będąca, starczy czego po prostu lubić...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  4. Próba niemalże ogniowa, ciekawa jestem, czy wszyscy ją przeszli :)
    pozdrowienia!
    iw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywało, że nie, przy czem sęk nie w wypiciu, a w sygnału odegraniu... Tłomaczył mi ongi jeden, co w skautach sporo na sygnałówce grywał, że mokry ustnik, dodatkiem jeszcze w graniu komu niećwiczonemu, niemałą jest przeszkodą... Szczęściem, modestia pułkowa, dopuszczała tym, co nie poradzili, za dni parę próby powtórnej i tak... da capo al fine, do skutku...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  5. Przybyłam, przeczytałam, przemyślałam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaszedłem, zobaczyłem, zrozumiałem...:)

      Usuń

Być może zdaje Ci się, Czytelniku Miły, że nic nie masz do powiedzenia aż tak ważkiego, czy mądrego, by psuć wzrok i męczyć klawisze... W takiem razie pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić: zdaje Ci się...:)