31 sierpnia, 2016

Święto 9 Pułku Ułanów Małopolskich...

...akuratnie dziś przypadające prosi się o toast czem godnym, osobliwie, że do kolejnego święta niemal miesiąc czekać przyjdzie, a potem już i do grudnia bez żadnego...:(( Ciekawych dziejów tegoż pułku i tradycyj upraszam tutaj:)

22 komentarze:

  1. Aaaa, to godne uczczenia w wieczorową porę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I każdą niemal inną też...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  2. Tak jest!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spocznij! Wolno palić...wrróć! Pić, znaczy się...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. O! Full wypas: pić, palić...:))) Niezła imprezka.:)))
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Czujnie sprawiłem sobie dzisiaj większą ilość wina. Teraz wiem, że był to dobry pomysł. Jednak nie należy z niczym przesadzać, bo pewien umiar wskazany jest nawet w piciu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tylko pewien, prawda?:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  4. Do tak znakomitego towarzystwa to i ja dołączę...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z serca dziękujemy:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  5. szczur z loch ness1 września 2016 18:18

    Bosze ... znowu chlanie :-)
    https://www.youtube.com/watch?v=CBeHOB0NF8c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A od kiedy to z Waści taki abstynent, hę?:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  6. ...akuratnie dziś przypadające prosi się o...*

    "Dnia 1 września roku pamiętnego"...
    ========================================
    * Byle nie o film "Lotna"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ten film to cud prawdziwy, że dotąd Wajdy żaden prawdziwy ułan nie posiekał... I z pewnością żadnemu z nich by nie groziło, iżby u mnie być niem mieli katowani...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Skoro dotąd nie posiekał, to i nie posiecze, oni wszyscy raczej już wiekowi, lub nieboszczycy. Mogliby jednak jako duchy straszyć. Toast wzoszę kawą, bo ta migrena....

      Usuń
    3. No tak... i tym to sposobem się Imć Andrzej kostusze wywinął:)) W duchy to ja bym bardzo chciał wierzyć, bo to zdaje się jedyna możliwość bym niektórym żywota uprzykrzył mimo straży i świt otaczających, aliści na stare lata nie będę dla tej jednej myśli światopoglądu mieniał...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  7. Dopiero w piątek
    Ach to już dziś
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I za rok też:) I za kolejny...:) A nawet i wtedy gdy nas już nie będzie...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  8. Dołączam się do życzeń.
    Ach ten romantyzm. Ułani, konie, ostrogi, szable, a wszystko to działa na wyobraźnię. Ale to lekceważenie życia niepokojące. Tak łatwo przychodziło mówienie o śmierci...
    Serdeczności zasyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ułani, czy może szerzej: kawaleria funkcjonowała niezgorzej jeszcze przed romantykami i podobnie fascynowała nie tylko białe głowy:) Co się zaś tyczy rozprawiania o śmierci, to sądzę, że to jeden ze sposobów oswajania z nią tak siebie, jak i inszych, by w godzinie próby może łatwiej było spojrzeć jej w oczy... Temuż samemu celowi przecie służy wyrabianie swoistego braterstwa pomiędzy żołnierzami, czy mitologizowanie (oby nie ponad miarę) własnych umiejętności i możliwości...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  9. Romantyzm? Smród końskiego potu, sprzątanie po wałachu "spalin", czyszczenie sierści zwierzęcia, by rękawiczka "pana oficera" pocierającego kłęby konia pozostawała biała, bo inaczej ułan zostanie potraktowany znacznie gorzej od osła...
    Romantyzm to tworzyły literackie pięknoduchy znające wojenkę od innych kawiarnianych pięknoduchów lub "cioć Kloć po klimakterium". Powstawały arcydzieła typu "Och dziewczyno, och niebogo, jakieś wojsko jedzie drogą"... lub "Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie"... Tymczasem prozy życia bliższa była "Deszcz jesienny, deszcz"... czy baaardzo stara "Idzie żołnierz borem - lasem"...
    Skutek.. "Kocham księcia Józefa, on tak pięknie umierał, na koniu" - rzekła kiedyś krakowska alte Hexe wpatrzona w obraz pędzącego Niezłomnego...
    A przecież "nasz Pepi" był tego dnia zwyczajnie "ululany jak arcybiskup" [sformułowanie niejakiego Józefa Szwejka - piechura... czeskiego]...

    Miłych złudzeń życzę, one są jednak takie piękne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, ze prozaiczność stajni daleka jest od romantyzmu, podobnie jak i wszelkie wojenne zmagania... "Marsz żołnierzy Langiewicza", szerzej znany jako "Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie", jest autorstwa hrabiego Władysława Tarnowskiego i powstał w czasie, gdy hrabia sam był powstańcem pod komendą Langiewicza wojującym, zatem do "kawiarnianych pięknoduchów" mu dość daleko... Również bym prosił Waszmość Pana byś bzdur autorstwa Wiesława Górnickiego i podobnych mu służalców dawniejszego reżimu o pijanym rzekomo księciu Józefie nie powtarzał, bo krzywdzisz tak księcia, jak i, mimowolnie, onych fałszerzy historii wspomagasz...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń

Być może zdaje Ci się, Czytelniku Miły, że nic nie masz do powiedzenia aż tak ważkiego, czy mądrego, by psuć wzrok i męczyć klawisze... W takiem razie pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić: zdaje Ci się...:)