04 maja, 2013

O prawdziwie pierwszej konstytucyi...

  Bzdurstw corocznych słuchając na rocznicę trzeciomajowej konstytucyi naszej, jakoby owa być miała we świecie wtórą, a w Europie pierwszą, alteracyja trzęsie, przecie cóż ja tu na tem skromnem poletku mojem uczynić mogę więcej ponad to, by jak co roku przypominać, że nie nasza, a korsykańska, ze szczętem i rozmysłem jakiem chyba przepominana, konstytucja była i we świecie, i w Europie pierwszą:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstytucja_Korsyki


36 komentarzy:

  1. Niektóre źródła traktują Konstytucję Korsyki [uchwaloną w 1755 roku - również za Wikipedią bl] jako pierwszą na świecie, przed konstytucją amerykańską z 1787 roku i Konstytucją 3 Maja z 1791 r.
    Panie Wachmistrzu, ja chciałam zgłosić niezrozumienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja niezrozumienie niezrozumienia...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Daty - podane w tym samym przecież artykule, nie gdzie indziej - są takie: 1755 (konstytucja korsykańska), 1787 (konstytucja amerykańska), 1791 (konstytucja polska).
      Rok 1755 nastąpił najpierw, po nim dopiero (nie zraz, rzecz jasna!) 1787, zaś rok 1791 ostatnim był z wymienionych.
      Znaczy się, nie drugim, a pierwszym tym bardziej nie.
      Czemu więc "niektóre" tylko źródła "traktują konstytucję Korsyki jako pierwszą"?
      Gdyby i ten komentarz niezrozumiałym okazał się dla Pana Wachmistrza, zechce Pan Wachmistrz uznać go za niebyły.

      Usuń
    3. Wyjaśniam z obawy, że co do innej jeszcze kwestii niezrozumienie może zaistnieć.
      Komentarz mój wyżej, 4 linijka od góry.
      Nie zraz, rzecz jasna!
      Nie on, zaiste!
      Powinno być "nie zaraz". Znaczy się, nie od razu.

      Usuń
    4. Co się zrazów tyczy, to nie pogardzę, aliści przyznam, że insze koncepta przyrządzania wolę:) Czemuż zaś jeno "niektóre" by się źródła k'temu akomodować miały ja rozumiem dwojako... Primo, że jakobym per analogijam miał pisać urządzeniu planet, w tem o Kopernika twierdzeniu, a wziął i dawniejszej ptolemejskiej wykładni, to w zgodzie z prawdą pisząc o źródłach, wypadło by mi pisać, że niektóre, osobliwie dawniejsze, przedkopernikańskie, głoszą, że to nie Słońce ośrodkiem układu naszego. A któż im dowierza to rzecz już jest insza...
      Wtórego bym tu widział tłomaczenia w ostrożności piszącego, co tegoż się jasno postawić lękał, osobliwie w narodzie naszem, któren na najmniejsze głosy wątpiące o czem, co pomiędzy najpryncypalniejsze narodu dokonania się uznaje, gotów nieledwie zaszczuć i zagryźć tego, ktoż by wątpić śmiał... Norman Davies, przychylny nam przecie jako mało kto we świecie, spominał, jako go zdumiała zajadłosć z jaką nasi, nawet nie historycy, a najwięcej żurnaliści, publicyści i ludzie szeroko rozumianej "kultury" napadli na historyka angielskiego Johna Stoye'a o oblężeniu Wiednia przez Turczynów piszącego, że ten tam Sobieskiego nie dość wychwala, znaczy, że go nie uważa i postponuje...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    5. Pięknie dziękuję za odpowiedź, Panie Wachmistrzu.
      Wybieram wariant pierwszy, co do drugiego takie pozwalając sobie przedstawić domniemanie: może za to, co angielskiego spotkało dziejopisa, winą należałoby obarczyć - gdyby kto winnego w ogóle szukał, rzecz jasna - zaburzenia pamięci, od których najwyraźniej zbiorowa nie jest wolna, a które nasilają się z wiekiem (a tu przecież już XXI!)?
      Pod Wiedniem łupniaśmy dali, tyle wszyscy jeszcze pamiętali, chociaż komu to już wcale, więc "co na placu to nieprzyjaciel" pomyślawszy, śmiało sukces ruszyli powtórzyć?

      Usuń
    6. Myślę, że i na rzeczy takoż trochę to, że nas historiografie obce i w inszych rzeczach nieraz pokrzywdziły srodze, tandem ów Angielczyk oberwał może i niejako w zastępstwie owych wszystkich inszych:) Insza, że to rzecz najwięcej dotyczyła emigracyi londyńskiej naszej (a ci wiele mięli do odreagowania), bo xięga Stoye'a w kraju wyszła dopieroż może jaką dekadę temu...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    7. I nie dekadę nawet, bo w 2009 roku. Nareszcie wszystko rozumiem i wiem na pewno jak było, choćby nawet zupełnie inaczej: ci, co nie czytali (do tego w ogóle jak się przyznać??), najgłośniej pohukiwali i najgroźniej.

      Usuń
    8. No to jest, niestety, nader częsta przypadłość narodu naszego...:((
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  2. też za Wikipedią pod hasłem "Konstytucja 3 maja": "pamięć o drugiej w dziejach świata spisanej konstytucji narodowej" i jeszcze to "Pierwszą taką konstytucją była Konstytucja Stanów Zjednoczonych, napisana w 1787 roku, która weszła w życie w roku 1789. Drugą była ustawa zasadnicza Rzeczypospolitej Obojga Narodów, przyjęta 3 maja 1791 roku." - i bądź tu człowieku mądry?!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wikipedia wyrocznią nie jest i sami jej aotorzy i redaktorzy się zastrzegają w tem względzie, by jej za encyklopedię w sensie naukowym nie brać. Sam żem kilkakroć już im myłki wytykał, co jak widzę, wielce poważnie traktują i poprawiać się starają... A że o naszej konstytucyi pisał ktoś o tamtej niewiedzący, to już rzecz insza i assumpt do dłuższej dyskusji może o tem, jakież mają szanse się z dokonaniami swemi przebić narody małe...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. ja to rozumiem i popieram walkę o prawdę, ale dopóki w Wikipedii będą błędy to całe "internetowe" pokolenia będą te błędy niestety powielać, bo głównie z niej czerpią takie podstawowe historyczne informacje :( pozdrawiam majowo :)

      Usuń
    3. Takie ryzyko, niestety, istnieje, zwłaszcza, że siła "prostujących" jest niewielka... Ale Wikipedia zazwyczaj dość szybko reaguje na zgłoszenie błędu, zatem może i w tej sprawie spróbuję do nich napisać...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  3. Ja strasznie przepraszam, ale co to jest za różnica. Znowu nasze kompleksy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie znów kompleksy? To, że się o prawdę upominam i to w tem przypadku, nie na naszą korzyść bynajmniej? Nie czyniłbym tego, gdyby nie było u nas mody na powtarzanie tej nieprawdy z lubością, która to właśnie nieprawda się znakomicie wpisuje w tą tradycję w stylu "My, Polacy, złote ptacy..."
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. A ja się upominam o jej przestrzeganie!!! Większość "urzędasów" nie zna dobrze lub w ogóle jej wersetów!!! Udanej niedziel :)

      Usuń
    3. Hmmm... Trzeciomajowej? Czy dzisiejszej może raczej?:) Bo na tamtą, to sam bym był gotów krzyczeć: veto!:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  4. Klik dobry:)

    Aaaaa... bo... przepisują referaty jeden od drugiego i tak z roku na rok błąd się powiela.
    Dla mnie to nie ma znaczenia, pierwsza czy druga, ale data jest datą i komentarz do daty powinien być rzetelny. Jak coś jest wcześniej to jest pierwsze. Chyba, że chodzi o inne znaczenie słowa "pierwsza", tak, jak pierwszy w szkole czy na boisku, nie oznacza najwcześniej urodzonego.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że w intencji tych o palmę pierwszeństwa walczących, o toż szło by dokazać, że nasz naród, notorycznie postrzegany przez pryzmat złodziei samochodów i czego tam jeszcze, oraz Polish Jokes, miał w swem dorobku karty wielkie i piękne, a i nawet miał ich przed inszemi nacyjami, za wielekroć cywilizowańsze uchodzącemi, luboż uchodzić pragnącemi... W tem względzie niewiedza ta mi się zdaje piętnowania godną, bo cóż to za zasługa, komu inszemu skradziona? A jeśli będziem przy tem obstawać, że narodek korsykański maleńki i osiągnięcie nieznaczne, to tejże samej myśli nader łacno przeciw nam samym przez znaczniejszych wyzyszczeć...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  5. Witaj :)
    Nie przystoi polemizować z zacnym historykiem :)
    Pozdrawiam najserdeczniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i nie polemizuję:))
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  6. Przez chwil kilka blog Waszmości był niedostępny, co mnie prawie o zawał przyprawiło, a do rzeczy przechodząc - błędów w owej Wikipedii więcej niż informacji rzetelnych, co za czas niedługi i niechybnie do kompletnej paranoi doprowadzi lud prosty.
    Kłaniam z zaścianka Loch Ness :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie był komunikat, że blog skasowany. Zamarłam dosłownie. Przyszłam sprawdzić teraz, bo bym chyba nie zasnęła.
      Ufff... jaka ulga:)

      Usuń
    2. Bóg Wam zapłać, DObrzy Ludzie, za troskę:) Rzecz zda się być już zażegnaną, a przyczyny choć niezbyt dobrze pojmuję, przyjdzie chyba szukać w jakiem niezrozumieniu między mną, Googlami i Bloggerem...
      Szczurku Drogi, myślę, żeś dla Wikipedii nadto jest srogiem:) To wciąż, mimo onych błędów, najpowszechniejsze dziś użytkownikowi internetu i najszybsze wiedzy źródło... I zazwyczaj niezgorsze, choć znam "że prawie czyni ogromną różnicę":)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  7. Hm... ktoś w tej wikipedii podaje datę jak wół, to chyba coś musi być na rzeczy, czyli że wie co pisze? Wygląda na to że podchodzimy do sprawy jak pisze alElla - powtarza jeden za drugim nie bardzo wiedząc co - dobrze takie rzeczy prostować. Swoją drogą, sprawa bardzo ciekawa i jakiś czas temu coś mi przemknęło z motywami muzycznymi z Korsyki. Wiele z tego nie pozostało, ale że to lud wolny to i owszem :)
    Hymn Korsyki
    Z tego co wyrozumiałem z komentarzy pod tym utworem, to Korsykanie są świadomi pierwszeństwa swej konstytucji, więc jest to raczej prawdą, że tak było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo i wolny, i wolność ceniący...:) A mnie w tejże historyi insza rzecz ongi wielce zajmowała. Otóż Buonaparte początkiem, aplikował ponoć u Pasquale Paolego o posadę i dopieroż rekuza władz korsykańskich powstańczych, go na stronę Francyi pchnęła. Ciekawość okrutna cóż by było, gdyby go jednak przyjęli? Najpewniej, talentów swych wykazawszy, by niepodległość Korsyki obronił, może nawet co urwał wieloletniej Korsyki ciemiężycielce, Genui... Może by i nawet jakiej republiczki od Lombardii i Sabaudii wykroił, przecie na więcej by pewnie szczupłość sił i środków nie dozwoliła... I jakież by te dzieje Europy zatem były - bez napoleońskiej epoki?:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Mówisz, Wachmistrzu: "dopieroż rekuza władz korsykańskich powstańczych, go na stronę Francyi pchnęła"... A Napoleon w odwecie pchnął później Korsykę prosto w objęcia Francyi :D (czego mu pono po dziś dzień Korsykańczycy wybaczyć nie mogą)...

      Zastanawiasz się Waszmość co by było gdyby...? Cóż, nie od dziś wiadomo, że Natura próżni nie znosi. Jeśliby Buonaparte pozostał na Korsyce, stery Francyi tudzież Europy całej przejąłby zapewne inny jegomość... Ludzi ambitnych wszak Historyja zawżdy miała pod dostatkiem :)

      Pozdrawiam!!

      Usuń
    3. Tegom właśnie Kneziowi responsował, że najpewniej nijakiej napoleońskiej by nie było epoki, bo że kto inszy by Francyją władał, nie znaczy zaraz, że by się miała powtórzyć historia i że to Francyja by miała w Europie kart rozdawać... Przeciwnie, mniemam, że bez tych podbojów, co ją gospodarczo na czas jaki wzmocniły, a wewnętrznie scementowały, to by się kraj ten w chaosie niemałem postrewolucyjnem pogrążył i to insi by tu ton nadawali...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  8. Którą była, to była, ale faktem jest , że zaraz po niej rozbiory były i o tym nie może zapomnieć żadna Wikipedia. Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w każdem razie nie powinna, osobliwie, że są tacy co o ten rozbiór drugi i trzeci właśnie Konstytucyi winują...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  9. Czy nie nalezaloby najpierw zastanowic sie, co to jest ta Konstytucja? Czy moze chodzi o nazwe tylko? Czy jest jakas zasadnicza roznica miedzy terazniejszymi konstytucjami, a np. ustawami Solona czy Likurga? A Magna Charta Libertatum?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najrozmaiciej tego ujmują, przecie dziś k'temu zgodni raczej, że to ustawa pryncypalna, zasadnicza, która ogół porządków i zależności w państwie reguluje, takoż obywateli prawa i powinności. Że tak nie zawsze pojmowano, Rzeczypospolitej właśnie przykład najlepszy, gdzie dawniej konstytucyją zwano ogół tego, co sejm na danem swem posiedzeniu uchwalił, a czego spisano i jako prawo obowiązujące podano. Mogłoż być w niej zatem jakie o nowej wojnie postanowienie, obok stawki myta na Wiśle, czy jakich podatków nowych, aliści substancyi ustrojowej państwa rzecz nie ruszała przecie. W tem sensie Solonowe reformy byłyby w rzeczy samej podług naszego pojmowania konstytucją, aliści co się Magna Charty tyczy, to bym już tu miał wątpliwości niejakich, bo choć ona podwaliny pod parlament przyszły dała, sama go przecie nie stanowiła jeszcze i przy tem, podług mnie, to więcej pewnej ugody owoc, niźli jakiego prawniczego, reformatorskiego zamysłu...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  10. 1. Pragnę złożyć na Waszmości ręce niejaką sumitacyję za to, że nader rzadko tutejsze włości cudne odwiedzam :) Jak być może zauważyłeś na Polance, często mnie nie ma w domu ostatnio.

    Nadto poza przyjemnościami, zawisł był nad familią mą pewien problem, skupienie w blogowaniu utrudniający.
    Może się Wasze za to nie pogniewasz, jeno chciałem uwiadomić, jako tera u mnie rzeczy się mają. Obiecuję powoli zaległości nadrobić :)

    2. Kolejny już rok Wasza Miłość sprawę konstytucyi nagłaśnia i chwała za to :)
    Z tego, co widzę, nie czyni tak nikt inny... Nadto media wszytkie jako jeden mąż zawżdy błąd, latami utrwalony, powtarzają...

    Kłaniam niziutko!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Waść widzisz, i u mnie z czasem kaducznie krucho, to i nie masz Wasze sumitować za co... Tuszę, że owe perturbacyje nie nadto srogie i nie zdrowotnej natury, bo z temi nader ciężko wojować...:((
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  11. Pozwolisz Waszmość, że zapytam coś zupełnie nie na temat...

    Co to się tak nagle wszytko tutaj pozmieniało? :) W pierwszej chwili myślałżem, iże łącza mię na jaki internetowy Berdyczów skierowały :o)

    A ten człek na obrazku po lewej...zaliż wreszcie twarz swoją Lectorom odsłoniłeś? :)

    Kłaniam nisko!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano przyszedłem k'temu, że mi w żywocie jakiej potrzeba odmiany... tej na blogu najłacniej mi było dokonać... A gęba iście moja, co może i nie jest jaką piękną, ale własna, a nie czynię tu przecie nic, czego bym z podniesionym nie mógł czynić czołem...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń

Być może zdaje Ci się, Czytelniku Miły, że nic nie masz do powiedzenia aż tak ważkiego, czy mądrego, by psuć wzrok i męczyć klawisze... W takiem razie pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić: zdaje Ci się...:)