03 sierpnia, 2012

Święto 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich


  Nie dla memoryi u Wachmistrza niedostatku, a dla kaducznie skąpego czasu zasobu, co się i moją na Waszych łamach absencyją objawia, żem wczorajszego święta 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich im. płk. Jana Kozietulskiego (bohatyra spod Somosierry!) na czas nie uczcił...:((  Oj, zbierają mi się te karne służby w "Niebieskim Szwadronie", zbierają... :(( Ale ad rem!  
  Pułk ten w Międzywojniu w Suwałkach stacyonował. Święto w rocznicę powstania protoplasty - 201 Ochotniczego Pułku Szwoleżerów. Podobnie jak z opisywanemi uprzednio kaliszanami było, pułk tworzono w czasie najgorętszym i też, dla zasług swoich, po pokoju zawarciu godnym uznano,  by go w armii regularnej zachować... Spomnienia godne, że dowódcą pierwszym był Stefan Hanka-Kulesza, jeden z legendarnej "siódemki" pierwszych ułanów Beliny-Prażmowskiego z 1914 roku, postać z zasługami wielkiemi z czasów legionowych i wojny 1920 roku, przecie za postępki swoje z Września, nieledwie dezercją pachnące, kontrowersyjna sielnie...
  Te jednak sprawy się szwoleżerów naszych nie tyczą. Oni arcypięknej karty w 1920 roku zapisali od pierwszej szarży pod Żurominkiem poczynając, po największą bodaj polskiej kawalerii akcyę, czyli zagon na Korosteń, o którem się godzi słów parę napisać. Rzecz się już w październiku 1920 miała, w Rydze siadano do stołu, do pokojowych rokowań, a tu szło, by się możebnie najdalej zapuściwszy, demoralizacyi bolszewickiej armii pogłębić, arcyważny węzeł kolejowy z licznemi pociągami pancernemi zdobyć i onych z walki wyeliminować, a przy tem tych w Rydze do stołu siadających kapkę przycisnąć owym siły pokazem... Temuż i w zagonie sił znacznych użyto, całego Korpusu Jazdy jenerała Rómmla (12 pułków czyli 8 tysięcy szabel, 24 armaty i kulomiotów z górą dwieście!). Sukces odniesiono ogromny...samemi liczbami mierząc, to okrom uchwycenia onegoż węzła kolejowego, zdobyto kilka pociągów pancernych (kilka innych zniszczono), jeńców wzięto jakie ośm tysięcy, dział zdobyto 22 a kulomiotów z górą sto...
 Na dole tejże paginy http://www.dawna-suwalszczyzna.com.pl/index.php?dzial=art&m=83
 najdziecie arcyciekawych zdjęć do walk tamtych nawiązujących, bowiem w roku 1932 niemiecka wytwórnia filmowa kręcąc film o wojnie polsko-bolszewickiej suwalskich ułanów (2 Pułk) i szwoleżerów na statystów uprosiła...
   Wrześniem pułk bronił na Suwalszczyźnie Bakałarzewa, Niemców odrzucając, zasię samemu w rejonie Margrabowa (Olecka dzisiejszego) na teren Prus Wschodnich wkraczając, niebywałej paniki śród Niemiaszków tem czyniąc. Dni jednak następne to już odwrotu dzieje, przebijania się na Puszczę Białowieską, by kampanijej tej kończyć w walczącym najdłużej zgrupowaniu jenerała Kleeberga. Kapitulować przyszło 6 października pod Kockiem, przecie za Wrzesień pułk zasłużenie Srebrnego Krzyża Virtuti Militari dostał.
  Odtworzony w AK, jako pieszy, w lipcu 1944 rozbrojony został.
 O Patronie pułku nam z osobna jeszcze wiele pisać przyjdzie, tedym Go dzisiaj ze szczętem poniechał...

8 komentarzy:

  1. rozumiem, że "Mazowieckich" mimo Suwałk dlatego, że gdzieś na Mazowszu jego korzenie? idę szukać w googlach czym się różni szwoleżer od ułana, bo na zdjęciach widzę, że nie brakiem konia ;) pozdrawiam upalnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mazowieckich" dla tejże przyczyny, że pułku protoplasta, 201 Ochotniczy Pułk Szwoleżerów, rodził się z na bazie szwadronu zapasowego 1 Pułku Szwoleżerów z wolentarzy mazowieckiej ziemi, w tem bodaj czy nie najwięcej ze stolicy okolic i Płocka. Cyfra tegoż pułku znaczyła sama, że ochotniczy (200), zaś jedynka dowodziła z którego macierzystego pułku wyodrębniono oddział najpierwszy, niby zaczyn na ciasto drożdżowe, by rosło:) Suwałki zaś to już jeno leża przyszłe, czasu pokojowego. W jeździe czasu II Rzeczypospolitej różnica między szwoleżerem a ułanem była już czysto nominalną i niejako prestiżową, gdzie się szwoleżery za co lepszego uważali. Zewnętrznie zaś ich wyróżnić łacno, bo szwoleżerowie jako jedyni nie naszali rogatywek, a czapki okrągłe.
      Historycznie natomiast szwoleżer się z francuskiego chevau - legers wiedzie, co ni mniej, ni więcej jeno lekką jazdę znaczy, a wzięło się stąd, że polscy szwoleżerowie czasów napoleońskich się wiedli z towarzystwa xięciu Poniatowskiemu niechętnemu i pod jego komendę iść nie chcąc, wyjednali sobie etat od razu na żołdzie francuskim i przy boku cesarza, stąd też i ich peregrynacyje do Hiszpanijej dalekie... Początkiem się tem różnili od ułanów polskich, że lanc nie mięli, do czasu jako ich Napolion ujrzał pod Wagram, gdzie najpierw tych lanc gracko odebrali austryjackim ułanom Schwarzenberga, zasię temi lancami onym tęgo pogonili kota... Od tejże pory już i szwoleżerowie lanc mięli, zatem i ta w broni różnica zanikła, pozostały insze jako mundur więcej kosztowny i paradny, tudzież skład wojska w znacznej mierze - nawet i wśród żołnierzy - szlachecki...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. pięknie dziękuję :) już na jakimś forum historycznym znalazłam wyjaśnienia, ale nie były tak wyczerpujące jak Waści :)pozdrawiam słonecznie

      Usuń
    3. Do usług Waćpani:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  2. Byłabym niewdzięcznicą, gdybym (będąc abstynentką przebrzydłą) nie opiła razem z Waćpanem również rocznicy tego pułku.
    A gdzie żurawiejka, chyba że ją przegapiłam.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawaś, Waćpani: byłabyś:))) Ale że nie jesteś, to ja, okrom i za pułku pamięć, takoż i za Waćpani zdrowie przepiję:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  3. Witaj
    Mieszkałam na wsi, zatem temat mi nieobcy. To piękny, letni czas, rodzinny. Choć często wyczerpujący fizycznie.
    Żniwa, to temat "rzeka".
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... o żniwowaniu mowa, czy o szwoleżerach powyższych?:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń

Być może zdaje Ci się, Czytelniku Miły, że nic nie masz do powiedzenia aż tak ważkiego, czy mądrego, by psuć wzrok i męczyć klawisze... W takiem razie pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić: zdaje Ci się...:)