05 marca, 2016

O stadninach...

koni arabskich w Polszcze żem już tu spominał lub cudze rekomendował, a ściślej o ich prapoczątkach i ludziach, co ich zapoczątkowali:

http://pogderankiwachmistrzowe.blogspot.com/2012/08/rekomenduje.html

http://wachmistrz.blog.onet.pl/2010/02/20/o-inszych-bohaterach-szlaku-dniestrowego-v/

Dziś wypadnie mi za Agniechą powtórzyć apelu do Was o pomoc w przeciwstawieniu się szerzącej się, porażającej niekompetencji oprawionej w polityczną butę... Kto jeszcze jakimś cudem nie wie w czem rzecz, ten może o całej tej sprawie przeczytać tutaj
Zaś tutaj można przeciw temu podpisać protestującej petycji, o co Was pokornie ośmielam się prosić...


43 komentarze:

  1. Panie Wachmistrzu!

    Z przykrością zawiadamiam, że nie pomogę w apelu o pomoc w przeciwstawieniu się szerzącej, porażającej niekompetencji oprawionej w polityczną butę. Natomiast z radością podpiszę się pod nominacją do Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny, wszak mamy bezsporny dowód na to, że są ludzie, którzy żyją bez mózgu.

    z wyrazami uszanowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niekłamaną radością witam już zalogowanego:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  2. Podpisane a jakże inaczej. Smutne jednak jest to, ze władzy o dobro koni nie chodzi, ważniejsze by rozdać stołki swoim.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z serca dziękuję:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  3. Wykonano.
    Pozdrawiam sobotnio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spocznij!:) Dziekuję w imieniu koni!:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  4. szczur z loch ness5 marca 2016 17:41

    Akcja przypomina rozmyślania pana hrabiego, na okoliczność jak kulturalną rozmową przekonać bolszewików aby dworu nie spalili i nie nasrali na zabytkowe obrazy.
    Kłaniam z zaścianka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, niestety...:((
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Obawiam się, że uwaga Sokoła jest słuszna. Ile można wołać na puszczy? Nawet, gdy czuje się, że trzeba?
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. To co, przestać wołać, czy wytoczyć armaty?

      Usuń
    4. Vulpianie, mógłbym rzec, że dla trojga przyczyn mógłbyś wołać:
      primo, że dla własnego lepszego samopoczucia, które gorszym zapewne będzie, jeśli tego nie uczynisz, choć wiesz, że przyzwoitość by tego uczynić nakazywała; secundo - choćby jedynie po to, by z wprawy nie wyjść i wciąż pamiętać, że obywatelem, niezredukowanym do kartki wyborczej, jesteś także między wyborami i tertio, że to wcale nie jest taka błaha sprawa, jak się pozornie wydaje... Tyś z nas dwóch o wiele w polityce bieżącej bieglejszy, ale ja dwóch mam rękodajnych, co od dwudziestu już lat pospołu z niemi robię i względem polityki nie zgadzamy się niemal w niczem, choć przyjaźnimy się przyjaźnią prawdziwie szorstką, ale i serdeczną... Stąd może i co wiem więcej o tem, jak ludzie myślą prości, a onym poprzednia ekipa najwięcej za skórę zaszła nie tym akurat, co ja bym im zarzucał, jeno właśnie drobiazgami, które onym się widziały dowodem zaprzaństwa, buty nadmiernej i oderwania od życia; jakieś koszmarnie drogie zegarki czyjeś, jakieś ośmiorniczki na kolację za rządowe pieniądze, jakieś podsłuchane rozmowy, gdzie jakaś niewiasta uważała, że robić za grosz dla nas trzech wystarczający to może w Polszcze jeno idiota jakiś... Przy tem my wszyscy z chłopów, a chłop do konia wiadomo jaki ma stosunek... I oto ktoś jest na tyle durny, że z absolutnym do tych koni lekceważeniem sobie jako chce stanowiskami frymarczy, za nic mając fachowość i rządność gospodarza uprzedniego? Uwierz mi, że to jest rzecz, która każdego chłopa w Polsce poruszyć jest gotowa i, któż wie, czy nie ta kropla właśnie będzie, co czary przeleje i jednego z drugim od tego towarzystwa odstrychnie... Nie tam jakie o Trybunały wojenki, czy insze telewizyje, których lud prosty nie pojmuje, lub pojmuje, że to zwycięzcy jest prawo brać, co mu się zapragnie, a właśnie jak ta, kwestyje, temi będą co oczu otwierać zaczną...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  5. Konie przestały interesować władzę od czasu, kiedy kawaleria przestała być główną siłą armii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, Tetryku, ale nie masz racji. Te konie, zostawiając całkowicie na boku moje do nich i do kawalerii sentymenty, przez parę pokoleń były źródłem dewiz dla skarbu państwa. Dodatkiem źródłem relatywnie najtańszym, bo wszystko, co inwestowało się na poziomie kosztów, było niedrogie i produkcji krajowej, zaś za uzyskiwany produkt końcowy możni całego świata płacili ciężkie w dewizach pieniądze. Rozumieli to nawet tępi aparatczycy gierkowskiej ekipy...
      To nie jest kwestia mniej lub bardziej udanej polityki kadrowej na drobnym odcinku tylko psucie marki wypracowanej pokoleniami! To tak jakbyś na szefa Amerykańskiej Rezerwy Federalnej powołał jakiegoś nikomu, poza własnym gangiem, nieznanego lichwiarza z Bronxu i oczekiwał, że dolar tego nie odczuje. Albo że za produkcję Jacka Danielsa będzie odpowiadał jakiś świeżo zaangażowany pokątny bimbrownik, świeżo z więzienia wypuszczony... Ogłoś to i obaczym, czy sprzedaż nie spadnie i czy rok producent nie będzie musiał znacznie z ceny zejść...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Oczywista racja, mości Wachmistrzu - sam jednak przyznajesz, że zainteresowanie to, obserwowane do niedawna, było czysto gospodarcze, bez związku z "dobrem koni" w sensie etycznym. Ludzie tzw. "dobrej zmiany" traktują jako łup całą gospodarkę - dlaczego mieliby inaczej traktować konie?

      Usuń
    3. Bo to jest tak :..." taki arab to pługa nie pociągnie, a jak się już uda go zaprząc, to pędzi przez pole, że rolnik nie może za nim nadążyć..."
      Kto to powiedział, no kto?

      Usuń
    4. Małgosiu, Ty mnie z pierwszych sekretarzy nie przepytuj...:)
      Tetryku, stadnina jest państwowa, zatem z pewnością rządzą w niej jakieś, ministerialnym ukazem zatwierdzone, przepisy, których nie sądzę, by nowy dyrektor zmieniał. Urzędnikom "dobro koni" z pewnością było obojętnem, ale stadnina być miała wydajna, konie zdrowe i dobrze odżywione, wybiegane i wyćwiczone... I tego nowy nominat z pewnością nie jest w stanie zmienić, nawet gdyby był złym człowiekiem, a wierę, że nie jest. To nie o to idzie, że ów by miał im owies podkradać, czy na weterynarza skąpić, bo przekonany jestem, że to nie nastąpi. Ale takie stanowisko i w tych akurat stadninach to są jeszcze i po świecie całem kontakty i szacunek, którego nowy nominat zniweczyć może nader łacno, jak się będzie z sowiecko-buracką mentalnością zachowywał, to poderwanie zaufania potencjalnych konie nasze kupujących do całego wypracowanego systemu. I to nastąpi nawet, jeśli nowi będą mieli (w co wątpię) na tyle roztropności, by się na zastanych fachowcach wesprzeć, na ich radach i experiencyi bazować i zastanego nie zmieniać w niczem... Rozlane mleko możesz zebrać podłogi szmatą i wykręciwszy onej, na powrót zlać do butelki... Może nawet będzie go niemal tyle samo... Tylko czy takie samo?
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  6. Melduję wykonanie zadania! :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spocznij, wolno palić:) Bóg Zapłać, Kneziu:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  7. Nie wiedziałam o tej akcji, dziękuję, że się dowiedziałam.
    Ostatnio sporo petycji podpisuję;-)Ech, czasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem już, żeś i u siebie WMPani tej sztafety podjęła... Za jedno i za drugie dziękuję:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  8. niewinny czarodziej na wsi5 marca 2016 20:26

    Kreską moją przy Twojej i Innych stawiam z radością !
    Pozdrawiam !
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielcem za to Waszej Miłości obligowany:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  9. Oczywiście że podpisałam.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że dziekuję:) Ze szczerego serca:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  10. Ja już byłam tam wcześniej, podpisałam, a teraz sobie podziwiam słodziaki u Agniechy.:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem:) Mimo to, a może właśnie tym bardziej: dziękuję:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  11. Witam.
    Nieważne, czy przypisać poniższe słowa Stratonowi z Sareds, czy Madame de Pompadour, wobec działań "pewnych kultur bakterii", cisną mi się na usta coraz częściej: "Po nas choćby potop."
    A że nie jestem w tym odosobniona, chciałabym przytoczyć profetyczny, moim zdaniem, utwór.
    Ostrzegam - nie da wrażliwych usząt.

    https://youtu.be/7NJQdRanUZM
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja tam żem się dziatek dochował i one po mnie zostaną, zatem nie jest mi obojętnem, czy one żyć będą godnie, czy w gnoju mają grzęznać, zatem się pod tem nie podpiszę...
      Również ów tekst "dla wrażliwych" niededykowany nieoczekiwanie uświadomił mi, że pomimo lat na budowach spędzonych, chłopskiego pochodzenia, nader częstego kontaktu ze stajnią i gnojem, żem jednak jest subtelności na tyle wysokiej, że nawet gdybym miał być ze wszystkim ze śpiewakami zgodny, to w inne bym to ubrał słowa...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Witam.
      Z tego też powodu podałam adres bez możliwości wejścia. Nie wiedziałam, czy życzysz sobie mieć coś takiego na stronie. Powodem zaś, dla którego tę właśnie piosenkę wybrałam nie był dosadny język, ale to, że pochodzi z płyty z 1992r, a tekst powstał gdzieś około 1990r. - czyli - 25 lat temu...
      Dodam również, że nie ekscytują mnie jakoś specjalnie wulgaryzmy, ale też nie zamykam się na nie. Poza tym jeszcze w dobie Romantyzmu słowa na "pie" i "ceha" wcale nie były wulgaryzmami. To na "ka" - wtedy już tak.
      Były i wciąż używane są jako środek silnej ekspresji (Piłsudski, Marquez, Tuwim).
      Wg mnie ważniejsze jest, czy zostały użyte zasadnie, czy jako przerywnik.
      Przy tym punk nigdy nie słynął z delikatności :) Również dlatego, że miał przeciwstawiać się pięknym, gładkim pioseneczkom "Koncertu Życzeń" z tamtego okresu(mn. w. od 1975r.)mówiącym o cudownościach wokół nas bez poruszania bolesnych tematów.
      Nie wartościuję tego. Nie mówię, czy to dobrze, czy źle, czy "powinno się", czy "nie powinno"...
      Ale znać warto.
      To również część naszej kultury - czy tego chcemy, czy - nie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Skorom nie wyrzucił, to dowód chyba najlepszy, że przyjmuję z dobrodziejstwem inwentarza, choć i z niejakiem absmakiem... I mnie czasem wypadnie kurwą rzucić, jak trzeba to i na blogu (ostatni raz bodaj z rok temu na Kneziowisku), ale epatowanie tem uważam za niejakie nadużycie. Rzeknę i więcej, że jako bloga autor nie pozwoliłbym sobie na to, by ich takim językiem "bawić", bobym tego rozumiał jako nieuszanowanie względem nich, podobnie jak się tak nie wita gości w dom wchodzących. Co do tego, czy to jest część naszej i czy na pewno kultury pozwolę sobie mieć własne zdanie...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    4. Witam.
      Pod pojęciem "kultura" rozumiem całokształt duchowego i materialnego dorobku społeczeństwa.
      Przy tym chylę głowę przed Twoją kulturą (osobistą) i otwartością. Wielu innych nazwałoby mnie głupią babą i kazało iść do diabła :)
      Dodam, że wielką przyjemność sprawia mi dyskutowanie z Tobą i jeśli tylko nie masz mnie dosyć, to pozwolę sobie zaglądać do Ciebie regularnie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Cóż, panowie nieco podstarzali już i jakby zapomnieli o niejakim umiarze. Punk oczywiście ma być z założenia szokujący i kontrastowy do kontestowanej rzeczywistości, ale to już trąci przesadą i zbędnym epatowaniem wulgarnością. Tu nie wiem, czy dobrze użyłem słowa wulgarność, bo wszak "vulgaris" znaczy zwyczajny, pospolity. :)

      Usuń
    6. Witam.
      Dwadzieścia pięć lat temu mieli po dwadzieścia parę lat, a wtedy powstała ta piosenka. Mniej więcej wtedy.
      A co do epatowania wulgarnością - Bal w Operze też nią epatuje :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    7. Rzeczywiście to tyle czasu, a w życiu bym nie pomyślał, że tak pasuje do współczesnych okoliczności!!! :)

      Usuń
    8. Diabeł, nie zając, nie ucieknie...:) Z tem zawsze jeszcze zdążyć można, a póki co pogwarzyć, bo i to nigdy nie zaszkodzi, a nuż przecie się może i jaki consensus narodzi:)
      Przyjemność widzę obopólną, to i się jej wystrzegać nie myszlę, a przeciwnie: powitam ochotnie...
      Z tem pojęciem kultury gotówem się zgodzić co do każdziuteńkiej kropki, jeno pewnie teraz się spierać będziem co uznamy za "dorobek". Bo mnie się zda, że z tem śpiewaniem to będzie jak i pisaniem, czy wierszowaniem: ludzkość od czasów Gutenberga wypisała i wydrukowała astronomiczne ilości głupot, co do których jestem absolutnie pewnym, że się nie tylko do dorobku liczyć nie będą, ale i nawet nie będą pod ten dorobek nawozem... Dla mnie dorobek to jakiś plus, jakiś przychód, coś dobrego, czego przed powstaniem tego dzieła nie było, a wraz z jego pojawieniem się coś takiego się stało. Przyjmując, że nawet rzecz fatalna i głupia może się stać inspiracją do innego ujęcia tegoż samego przez kogoś inszego, jeno wielekroć mądrzej i lepiej, to może powinniśmy jednak do dorobku liczyć każde g..., czyli właśnie ów wspominany nawóz. Ale znów ten zainspirowany zapewne będzie jeden, a tych co się na rzekomą wartość nabrać dadzą, będzie wielu, nawet jeśli dla nich to będzie tylko jakiś punkt odniesienia w rodzaju:"no co? Artyście wolno, a mnie nie?"
      Podałaś, Leno, przykład "Balu w operze"... Przyznam, że nie uważam tego akurat za najlepsze w Tuwima dorobku, ale skoro już o tem, to poniekąd sama sobie odpowiedziałaś, jakim to mierzyć możemy kryterium: Tuwim tego napisał osiemdziesiąt lat temu i to wciąż jest żywe i ludzie to znają. A przytoczoną piosenką zachwycacie się z Dreptakiem (którego głos jako zdeklarowanego zboczeńca punkowego się nie powinien w ogóle liczyć, podobnie jak ewentualny głos w tej samej materii Szczura:)czymś o czym w niespełna dwadzieścia lat po powstaniu niemal już nikt o tem nie pamięta, a ściślej zapewne utonęło to w zalewie podobnych pseudo-protest-songów. Być może nawet autorzy w swoich zamiarach chcieli być Tuwima naśladowcami i skończyli tak, jak zazwyczaj kończą naśladowcy...
      Z rok będzie już może jakem przypadkiem był na próbie jakiejś sztuki o gejach, gdzie słownictwo płynące ze sceny robotników budowlanych ze mną będących zgorszyło, a przyznasz, że to niełatwe...:) Gorzej nawet, bo jakem się w treść wsłuchać pragnął, tom przy całej mej tolerancji, dziwnie żem był pewnym, że to kultury nie buduje z pewnością, a zafunkcjonować może w przestrzeni publicznej na tej samej zasadzie na jakiej w dawnych obwoźnych trupach o charakterze cokolwiek cyrkowym więcej, niźli teatralnym, funkcjonowały kobieta z brodą, karły czy inne nieszczęsne wybryki natury...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    9. Co prawda nie jest mi tak znowu bardzo podłe dla ucha, to co Ty tak zajadle deprecjonujesz, jednakowoż tenże, przykładowy tu utwór, i mnie nieco zniesmaczył. Bo to panie Wachmistrzu bluzgać, to też trzeba umieć! :)

      Usuń
    10. Ano właśnie... Ale popatrz, Kneziu, że jednak ten utwór przydał się na coś:) Powiedziałbyś kiedy, że to ja właśnie będę języka przed wulgaryzmów nadmiarem bronił? Sam bym ze śmiechu zszedł, gdyby mi tego kto jeszcze z rok temu choćby prognostykował...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    11. "Mnientki" na starość się robisz!!!:P

      Usuń
    12. Obawiam się, że możesz mieć rację:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  12. no, jasne że podpisałam !
    rany! po jakich to łąkach Wachmistrz każe mi się włóczyć od rana!
    ale, dzięki za wiadomość o akcji!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie od rana, ale od wczoraj...:) No ale jak kto późno wstaje...:P:) A za podpis pięknie dziękuję i kłaniam niziutko:)

      Usuń
  13. Nie jestem ze stadninami na bieżąco, ale płakałam, kiedy się dowiedziałam, że Pianissima odeszła, chociaż nigdy jej nie widziałam na żywo i koni się w zasadzie boję. Ale tak jakoś strasznie żal :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie z tej samej przyczyny żeśmy lat już temu ze sześć jak będzie, pożegnali Elby naszej i do dziś mi się serce kraje jako spomnę Wachmistrzówny rozpacz...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń

Być może zdaje Ci się, Czytelniku Miły, że nic nie masz do powiedzenia aż tak ważkiego, czy mądrego, by psuć wzrok i męczyć klawisze... W takiem razie pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić: zdaje Ci się...:)