16 lutego, 2013

O postach i suchych dniach...

   Wszytkim wiadomo, że posty jeślić nie dla choroby ode medykusa jakiego zalecone, z religijnemi przyczynami się wiążą. Że ich łatwo wprowadzić nie było, boć przecie lud na siłę nawracany, nijak wyrozumieć nie mógł, dla jakiej to czartowskiej przyczyny tego, czy owego z potraw ulubionych jeść mu nagle zbraniają. Wiemyż i o tem, że nakazem miłosierdzia chrześcijańskiego trapiony Bolko Chrobry, by mąk piekielnych ludowi swemu oszczędzić, nie cofał się i przed tem, by niepraktykującym zęby wybijać...
  Stopniowanie postów poczynano od zastępowania mięsa rybami, ale też i wiemy, że do niemal XIX stolecia kurcząt i drobiu inszego domowego za mięso nie miano (a najdłużej tego, co pływało, to przecie wiadomo, że wtedy to niemalże ryba:), tedyż możnaż było pościć, cale zgrabnie udko kurczęcia obgryzając:). W czas postów ważnem było jakoż się potrawy przyrządzało; post zwyczajny dopuszczający gotowanie na maśle, nie widział się tak srogim jak ostrzejszy, co na oleju (oliwie) jeno dopuszczał ( z czego widzi mi się, że dla konceptów zdrowotnych Pani_Mego_Serca poszczę nieustannie:)). Posty najostrzejsze cależ gotowanych potraw nie uznawały, jeno suchem jadłem się kontentując. Stąd też poszło powiedzenie: „suszyć”, często i gęsto na odmianę z „pościć” używane, a nie jako to się mniema pospolicie temuż, że się i trunków wyrzekać przyszło. Czego bowiem jak czego, ale wszytko można wierze krześcijańskiej zarzucić, ale nie to, iżby była aż tak okrutną i nieludzką...:)
   Najdawniejszem krześcijańskiem obyczajem było takoż się od obłapiania miłośnego w te dni strzymywyć, ale ten ci obyczaj się w Polszcze czeguś słabo przyjął:))...możebne że i za Dąbrówki samej przyczyną, któraż krześcijanką naszą pierwszą przecie będąc, sama się ode owego przykazu uwolnioną czuła i Mieszkowi obrzydzała.:) Pełnym dla onej Czeszki przebiegłej podziwu, co w główce swojej nader chyżo rozważyła, że jako chłopu okrom jadła jeszczeć i tego zbraniać się będzie, to nie wiedzieć, czy do alteracyi jakiej ostatecznej go nie doprowadziwszy, kopnie ci on to całe nowomodne krześcijaństwo z nią razem w rzyć i ku bałwochwalstwu powróci...
  Dwa były zawżdy posty najgłówniejsze: Wielgi, czterdziestodniowy, przed Wielgiej Nocy świętami (ongi jeszcze i o dwie niedziele dłuższy!), takoż w adwent przed Bożem Narodzeniem. Dalej poszczono ściśle każdy piątek (na Męki Zbawicielowej pamiątkę) i sobotę... Przeciw postom sobotnim najgorliwiej schyzmatycy wschodni występowali i zda mi się, że jakoby Rzym dawnemi czasy nie tak srogim był w tem względzie, możebne żebyśmy dziś Cerkwijej odrębnej cale nie mieli:)), na koniec cztery razy do roku, w kwartału każdego finale, co właśnie „suchymi dniami” zwano. By tych końców kwartałów nie przepomnieć ode już XV stolecia był k'temu wierszyk stosowny, daty owe przypominający:
         „Duch, Krzyż, Łucyja, po Popielcu śrzoda pirwa,
         Każda parochija* suche dni wiedzieć ima”
   Toż dla ogółu był oblig, jako komu za intencyją uproszenia czegobądź u instancyj najgórniejszych starać się przychodziło, temu mus byłoż nabożeństwa specjalnego obstalowawszy deklaracyją czynić w rodzaju nowenny, septenny luboż kwindenny, zatem in exemplo; przed Św.Antonim pościł kto dziewięć, siedem luboż piąci wtorków dzień ten poprzedzających, alboż i następujących po niem (aleć to mniej powszechnem obyczajem się widziało), wieleż możebności w owe wtorki spowiadając się i komunikując... Powszechną byłaż chociaby kwindenna do Św.Ignacego przez niewiasty brzemienne luboż potomstwa pragnące, ofiarowana.
   Najściślej o posty dbali Mazowszanie, czyli jako ich wówczas zwano: Mazurzy, o których powiedano, że „wolą człeka zabić, wolą z głodu zdechnąć, niźli postu pogwałcić”! Werdum spomina, jako kołoż roku 1670 przejezdnemu opatowi Paulmiersowi się zachciało w post sera jeść, czem powszechnego oburzenia wywołał i sumitował się nieborak przestraszony, że to przecie w Niemczech normalnie uchodzi. Insza powiastka o tem, jakoż to księcia Bogusława Radziwiłła i kompaniona onegoż, jako kalwinów postów nie uważających Mazurzy w karczmnisku jakiem małoż nie ubili, gdy tamci karczmarzowi mięso podawać kazali...
_____________________________________
* parochia - parafia

37 komentarzy:

  1. W prawosławnym kalendarzu jest wiele dni pojedynczych, a nawet w tygodnie przechodzących, w które cerkiew nakazuje pościć( oprócz głównych przed świętami), ale o tym pamiętają chyba najstarsi i najgorliwsi parafianie. Myślę, że mocno żeśmy się wszyscy opuścili w dbaniu o post i w tej materii nie jedno mamy na sumieniu ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisuję zjawisko, które dla mnie ryt ma już kulturowy, jest elementem tradycji, która jest naszą ogólną, narodową, bez względu na to, czy i jakiego jest kto wyznania... Głosić, ze komu tam jakie zaniechanie, czy powstrzymanie winno na sumieniu ciążyć, jest już osądem, od którego ja powstrzymać się wolę...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  2. Na przykładzie owej noty widać niezbicie, jako się nam czasy odmieniły - przecie tera już nawet na Wiliję mięso spożyć można bez konsekwencyi żadnych!

    Przodkowie nasi słysząc o tem, zeszliby na zawał :))))

    Dzisiaj posty wszelakie dużo bardziej są liberalne, niemniej jednak niektórzy wciąż tradycyi lubią dochować.

    Cależ ci sprytnie rzecz ową z postem i obłapianiem się Dobrawa wykoncypowała :))))))))

    Bogusław Radziwiłł to ten, co go Mości Henryk koniuszym uczynił?? Dobrze pamiętam??

    Na kuniec, pragnę Waszą Miłość serdecznie na Urodziny Bloga zaprosić - tem bardziej, że jest także o Waszeci mowa :o)

    Kłaniam nisko!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dalszych komentarzy Imć Torlin arcytrafnie rzecz tegoż postu osadzenia w tradycyjej ujął, bez rozgraniczania na wierzących, niewierzących, katolików, prawosławnych, protestantów, wierzących czy niewierzących... To już nawet bym rzekł, że i symbol narodowy pewien, coraz więcej rozumiany tak i w oderwaniu zupełnie od religijnych aspektów. Co się Radziwiłła tyczy, to koniuszym litewskim Bogusława mianował Władysław IV.
      Za inwitacyją Bóg Zapłać, wielcem zaszczycony:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  3. O dopuszczalności mięsa w Wigilie jeszcze nie słyszałam, u mnie nadal tradycyjnie co roku bywa, bezmięsnie.

    Natomiast zastanawiam się, skąd się wziął obyczaj, że w Wielkim Poście niektórzy za dni ścisłego poszczenia obierają wszystkie piątki (to zrozumiałe), ale i środy. Te środy to chyba od niedawna się spopularyzowały, a znam wiele osób, które tak postępują.

    notaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też...

      Ale już od dobrych paru lat słyszę, że hierarchowie na coś takiego pozwalają... Kto chce, może zjeść na Wigilię mięso... Spora część wiernych jest jednak tradycjonalistami :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Środy najpewniej powzięły się z głębokiej tradycji judeochrześcijańskiej, w każdem razie zwolennicy tegoż się do rzekomych nakazów Matki Bożej odwołują i do Didache z 90 roku n.e. gdzie nawołuje się „Nie zachowujcie postu w tym samym czasie, co obłudnicy. Oni bowiem poszczą w poniedziałek i czwartek, wy natomiast pośćcie w środę i piątek”. Co to wspólnego ma mieć z nakazami ewangelicznemi, nie mnie sądzić...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  4. Okazuje się, że też bez przerwy poszczę i męża do tego zmuszam, bo często na mojej patelni gości drób smażony na oleju.
    Też mi się wydawało, że "suszyć" oznaczało powstrzymywanie się od picia. Przynajmniej gdzieś tak czytałam, bo sama tego nie wymyśliłam.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tenże i sam sposób i ja nader często "poszczę":))
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Dzisiaj też miałam taki post, ale mięso drobiowe ma mniej cukru i cholesterolu, więc nie mamy wyjścia.
      Życzę miłej niedzieli.

      Usuń
    3. Czy zatem jest tu kryterium dobrowolności tegoż postu spełnionem? Bo jeśli nie, to chyba jednak o diecie prawim...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  5. Komentarz będzie bardzo osobisty, i podzielony na dwie części:
    1. jestem ateistą, i czego nie mogą zrozumieć ludzie wierzący, bardzo związany z kulturowością objawów chrześcijaństwa w moim życiu. Łamię się opłatkiem, mam choinkę, poszczę w Wigilię. Bo dla mnie jest to tradycja kulturowa, niezwiązana z religią. I dlatego nigdy w życiu w moim domu nie będzie mięsnej Wigilii, bo mnie nie interesuje decyzja hierarchów, tylko moja Tradycja.
    2. dosyć ciekawie rozwiązaliśmy problem piątków, jak jeszcze żyła teściowa. Była ona osobą bardzo wierzącą i prosiła nas, abyśmy w piątki pościli. A mnie z kolei bardzo zależało, aby moje dzieci (i nie tylko) chociaż raz w tygodniu jedli rybę. I już w pierwszym dniu po ślubie podpisany został pakt, my pościmy w piątki, ale zawsze w piątek jest ryba. Umowa obowiązywała chyba przez 30 lat i byłem bardzo z niej zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doceniam wagę tegoż wyznania i z serca za nie dziękuję, nawiasem sam bym pewnie piękniej o znaczeniu elementów kulturowych krześcijańskich dla ludzi niekoniecznie wierzących, przecie tradyci narodowej nieobojętnych, nie umiał powiedzieć...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  6. Niektórzy zwolnieni sa od postów . Osoby po osiemdziesiątce, chorzy, dzieci. Podróżni. Dowcipny kolega opowiadał , ze jak z kiełbasa lata w piątek dookoła stołu to jest w podroży. Vale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i tacy są, jako ja, co poszczą ściśle między posiłkami:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. To jest podobnie jak Twój Wachmistrzu "post między posiłkami", co mnie będzie śmieszyć do końca życia, "głodówka rotacyjna".

      Usuń
  7. Post można mieć również zapewniony w całkiem inny sposób Zacny Wachmistrzu i to bez wybijania komukolwiek zębów, natomiast wbijając zęby w stół. Otóż, przywołując news zamieszczony 30 stycznia w Rzeczpospolitej i zacytowany tegoż dnia przez Onet, co trzecie dziecko w Polsce rodzi się w biedzie lub nędzy. Ponad 132 tys. rodziców, którym w tym roku urodzi się dziecko, otrzyma z tego tytułu dodatek socjalny wypłacany najuboższym. Będąc bardziej ścisłym w 2013 r. urodzi się w naszym kraju ok. 390 tys. dzieci, z czego 35 procent z nich przyjdzie na świat w rodzinach, w których miesięczny dochód na osobę nie przekracza 539 zł. Z danych GUS wynika równocześnie, że jest to poziom pozwalający zaspokoić jedynie podstawowe potrzeby życiowe, czyli tzw. minimum egzystencji, szacowane na ok. 500 zł na osobę. Radujmy się Bracia, radujmy się Siostry, rzec by można aby nawiązać do religijnego wymiaru postu :-(
    Kłaniam z zaścianka Loch Ness :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmując tąż metodologię wyjdzie, że Stalin na Ukrainie i na Powołżu zaprowadził post ze ścisłych najściślejszy...:( Będę zatem nalegał na pojmowanie postu w kategoriach dobrowolnego wyrzeczenia...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Do tego zmierzam :-) Niezależnie jak daleko sięgać w przeszłość ludzie w statystycznej większości głodowali, a w najlepszym przypadku niedojadali. Prawdy tej nie dawało się niestety zamieść pod dywan, więc przedstawiciele przeróżnych religii, którzy zwykle byli w trochę lepszej sytuacji, a w związku z tym popierali istniejące status quo, gloryfikowali umartwianie się, w tym post, stawiając za wzór mnichów odżywiających się korzonkami i nadając temu wszystkiemu rangę jakiejś wyższej wartości. Sądzę, że właśnie w tym należy upatrywać genezy tej sprawy.
      Kłaniam z zaścianka Loch Ness :-)

      Usuń
    3. To nasze jest wyobrażenie takie o czasach dawnych i mniej więcej od gdzieś XIV wieku właściwych. Wcześniej jednak to już z tem rozmaicie bywało, że sięgając do praźródeł państw wszelkich, to właśnie nadwyżki rolnicze wystarczające nie tylko na wyżywienie własne, ale i na handel nadwyżkami temi, pozwoliły na zręby państwowości wszelkich i narodziny zalążków sił zbrojnych. W samem średniowieczu, cośmy ongi szczegółowo za Remmertem omawiali ( http://wachmistrz.blog.onet.pl/2007/11/30/z-hermanna-remmerta/)byłyż i przed załamaniami klimatycznemi okresy całkiem spore, gdzie ludności ogół wcale niezgorzej się miał, takoż i w tem jadłospisu aspekcie. Posty zaś w najwięcej nas zajmującym dziejowym okresie najściślej się z tradycją judeochrześcijańską wiążą, a przecie właściwie by je rozdzielić trza było, bo w krześcijaństwie przecie ofiar ze zwierząt się nie składało, a to przecie dawniejszych kapłanów najwięcej były profity:) Stąd i można by domniemywać, że braku tegoż dochodu się i koncepty postów ściślejszych i większych wzięły, choć to mi cokolwiek się z psem ogrodnika kojarzy...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  8. Nie jedli, ale bili, aż wióry leciały, znaczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście tylko w dni postne...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  9. Zaiste dziwny to post od łoża. Chociaż w starszych małżeństwach całkiem sprawnie praktykowany. Pytanie tylko w jakiej intencji?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne Świętej Niemocy...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  10. Poszczę od prawie 48 lat...Oliwa i oleje...Dwa razy w tygodniu ryba... Nie używamy w domu słoniny i smalcu... Postna szynka, postny boczek, postna polędwica i golonka... postny choć tłuściutki karp i postna zawiesista jajecznica... Przodkowie być może umartwiali się postnym bobrzym "pluskiem" jadanym nawet w klauzurowych zakonach w Wielki Piątek... Ile to się człowiek nacierpi przez te posty...
    (-) Umartwiający się permanentnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale wychodzi na to żeś Waść od łoża nie pościł...?:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  11. Vulpian de Noulancourt19 lutego 2013 08:50

    Zdumiewająca była ta chęć kontrolowania, co owieczki wyprawiają w łóżku (czy w stodole). Zdumiewająca, bo wiadomo przecież, że te działania są dla wiernych szczególnie pociągające, a próba kontroli jest z góry skazana na niepowodzenie. Wydawałoby się więc, że rozsądnym by było stonowanie wymogów, żeby się przynajmniej nie ośmieszać, skoro i tak wielkiego posłuchu w tych sprawach nie można oczekiwać. Tymczasem granicząca z obsesją chęć zaglądania parafianom pod kołdry ma się w najlepsze nawet dzisiaj.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla wierzącego (a tamtym czasem przecie chyba inszych nie było) zatajenie tego to przecie grzech, zatem poczucie winy, zatem do spowiedzi powód, a może i do jakiego małego handelku odpustem zupełnym w zamian za od tegoż poczucia winy uwolnienie... Tak czy siak, zawszeć to jaki do korzyści kapłanowi czy Kościołowi całemu assumpt... Waść dzisiejszemi myślisz kategoryjami, a przecie antecessores nasi takich nie znali...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  12. Ratujcie was wszyscy święci!!!
    UFO nad Helem!!!
    http://blog-wiary-objawionej.blogspot.com/2013/02/ufo-czyli-nol-albo-nlo-nad-helem.html#links

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że związku nie widzę...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  13. Mam tu coś dla Waszeci... :) Może sie spodoba :))

    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/pierwszy-ulan-drugiej-rzeczypospolitej,1,5421507,kiosk-wiadomosc.html

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg Zapłać:) Zawżdy miło, gdy kto pamięć o takich podnosi postaciach, nawet gdy to takie ogólnikowe i wyraźnie na "sensacyjność" ukierowane...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Zawżdy pierwsze o Waszmości właśnie myślę, widząc takie artykuły :)

      Kłaniam nisko po same kolanisko!

      Usuń
    3. Pochlebiasz mi Wasze, że mnie to akurat z tak zacnemi personami w imaginacyi wiążesz... Ale niezasłużony:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    4. Dziękuję-ć z serca za życzenia i wizytę :) Odpowiedź pod Waszmości komentarzem u siebie naturaliter zostawiłem :)

      Za okazyją, pragnę Waszej Miłości życzyć wszystkiego, co najlepsze w dzisiejszem Międzynarodowem Dniu Języka Ojczystego...
      Od rana wszędy trwają dyskusje, które polskie słowa warto ocalić ode zapomnienia. W tem kontekście uważam, że swoim tutejszem działaniem spełniasz arcyważną rolę...

      Cały blog Wachmistrzowy dopomaga w ocalaniu słownictwa dawniejszego... Kto by o takich perełkach jak Dobrodziej Kitowicz, luboż Imci Bartoszewicz słyszał poza szkoła (a i nawet tam nader rzadko niestety), gdyby nie Wachmistrz??

      Pisz, pisz Waszeć dalej - dla języka polskiego i historyi naszey i ku dalszey naszey, czyli Lectorów, uciesze :o)

      Pozdrawiam!!

      Usuń
    5. Nie przesadzajmy, Drogi Kawalerze...:) Kitowicz powszechnie jest znanym i moje onegoż cytowanie niewiele mu pomoże, choć i nie zaszkodzi:) Ale że o języku prawią to i dobrze, bo to mu tylko na zdrowie wyjść może...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń

Być może zdaje Ci się, Czytelniku Miły, że nic nie masz do powiedzenia aż tak ważkiego, czy mądrego, by psuć wzrok i męczyć klawisze... W takiem razie pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić: zdaje Ci się...:)