Głos Wacława Potockiego (dla porządku dodajmy, że arianina, po "Potopie" zapewne jedynie formalnie deklarującego katolicyzm) w dyspucie o tem, jak poniżej widać, cależ nie dzisiejszych czasów będącej wymysłem...:
"Bronią księżom małżeństwa duchowne kanony,
Żeby miasto kościoła nie stroili żony,
Miasto ołtarzów dzieci. Jakie, rzekę, żarty,
Lepiej żonę niż kurwę, dzieci niż bękarty..."
P.S. Zdało mi się, że jako mego zwykłego letniego nawału zajęć ogarnąć poradzę, bez większego uszczerbku dla tutejszej mojej aktywności... Ano i cóż Wam rzec o tem? Że prawda: zdawało mi się jeno? Z weekendów pozostały mi już jeno same niedziele, a i w te chęć z familiją czasu choć cząstki przepędzenia z blogiem wygrywa... Darować zatem upraszam, ale przez niedziel jeszcze pewnie najbliższych kilka mało mnie będzie i u Was, i tutaj...
Kłaniam nisko:)
.
"Bronią księżom małżeństwa duchowne kanony,
Żeby miasto kościoła nie stroili żony,
Miasto ołtarzów dzieci. Jakie, rzekę, żarty,
Lepiej żonę niż kurwę, dzieci niż bękarty..."
P.S. Zdało mi się, że jako mego zwykłego letniego nawału zajęć ogarnąć poradzę, bez większego uszczerbku dla tutejszej mojej aktywności... Ano i cóż Wam rzec o tem? Że prawda: zdawało mi się jeno? Z weekendów pozostały mi już jeno same niedziele, a i w te chęć z familiją czasu choć cząstki przepędzenia z blogiem wygrywa... Darować zatem upraszam, ale przez niedziel jeszcze pewnie najbliższych kilka mało mnie będzie i u Was, i tutaj...
Kłaniam nisko:)
.
Tylko Ci delikatnie przypominam Wachmistrzu, że Twoja familija to żona i dzieci, a nie szklanica ;)
OdpowiedzUsuńW rzeczy samej: Delikatność imię wręcz drugie Twoje...
UsuńKłaniam nisko
No - nie gniewaj się Wachmistrzu, nic nie poradzę, że w Twoim blogspocie nie działają emotikony. - ;) - puszczanie, mruganie oczkiem. Czyli żart.
OdpowiedzUsuńMożem i ja nadto umęczony, by wychwytywać żarty tak subtelne...
UsuńKłaniam nisko:)
Wachmistrzu!
UsuńPrzepraszam Cię w takim razie, skasuj tę idiotyczną wypowiedź i zapomnijmy o tym od razu. Najdalszy byłem od obrażenia Cię.(zlikwiduj cały ten wątek).
Dajże pokój, Torlinie, wszak sam żeś rzekł, że to przecie żarty...:) Anim ja w jakim gniewie, czy obrazie, a Ty, zdaje się, nadto serio teraz rzecz całą traktujesz... Dodatkiem się już i insi odnieść zdążyli, tandem jak usunę ten wątek, owe komentarze będą jak w płot kulą:) Twoje zdrowie, Torlinie!:))
UsuńKłaniam nisko:)
Mniemam, że wbrew Torlinowym sugestiom, nie poświęcasz rodzinnych zajęć na umniejszanie zapasów nalewek, bo to mam nadzieje jeszcze kiedyś ich posmakować. Tak wiec czasu tylko tyle żeby starczyło na ich zrobienie! Reszta niech czeka na okazję!!! :D :D :D
OdpowiedzUsuńNawet i z tem najlepiej nie jest, bo czasu nie ma za ingrediencyjami chodzić...:((
UsuńKłaniam nisko:)
Darować możemy i współczujemy aktywności zawodowej w ten upalny czas .Archiwum Waszmości przebogate i zawsze coś się znajdzie do poczytania ...:) . A co do napitku to czasem nawet wychylić kielicha trzeba dla relaksu po prostu !!! Pozdrawiam - Eliza F.
OdpowiedzUsuńMiło widzieć spolegliwą duszę:) Aktywność, niestety, konieczna, jeśli się chce kabzę, w której już drugie dno widać, napełnić...
UsuńKłaniam nisko:)
Ciesz się, że jakikolwiek czas wolny jeszcze zostaje. A skoro zostaje, to jest okazja, żeby to (nalewając przecież małżonce, dzieciom, dalszej rodzinie i przyjaciołom) uczcić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Cóż, cżłekowi nigdy nie dogodzisz... Pusto w kabzie, chciałby więcej... A że więcej znaczy i roboty więcej, to już człekowi niemiłe...:)
UsuńKłaniam nisko:)
Klik dobry:)
OdpowiedzUsuńNad rodzinę i pracę nic ważniejszego być nie może, a już na pewno nie komputer.
Byle w zdrowiu, Wachmistrzu, w świątek, piątek i niedzielę.
Zdrowia nam wszystkim!
Pozdrawiam serdecznie.
PS. Co do bezżeństwa duchownych, to k... i bękarty nie dziedziczą, więc majętności kościelnych nie uszczuplają. Co najwyżej - jedną dwie tace niedzielne - przejedzą.
Spomniała mi się dawna dykteryjka, jako to dwóch księży pogwarza i jeden drugiemu mówi, że ponoś mają znieść celibat. Drugi na to wzdycha: "No ale my to już tego nie doczekamy..." Na to znów pierwszy: "No my pewnie nie... Ale może nasze dzieci...":)
UsuńKłaniam nisko:)
Imć Potocki miał cięty język, dobra tradycja polskiej satyry :-))) Jak przeżyjemy upały, przeżyjemy wszystko ;-) Dużo siły na ten trudny czas życzę!
OdpowiedzUsuńBóg Zapłać za dobre słowo, tak dla mnie, jak i dla Jegomości Potockiego...:)
UsuńKłaniam nisko:)
od zawsze wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze ;) W. Potocki "w temacie" fraszek mistrzem musiał być dla Himilsbacha :) pozdrawiam serdecznie wytchnienia większego życząc!
OdpowiedzUsuńNic nie wiem o tym, by Potocki co pijał w jakich ilościach gargantuicznych, tedy by pewnie Himilsbachowi nie zaimponował...:)
UsuńAle kto wie...?
Kłaniam nisko:)
Przecież nie można dopuścić do tego żeby jakieś tam księże żony i dzieci uszczuplały majątek kościoła. Przynajmniej oficjalnie...:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Zwłaszcza, że jak tu już podniesiono: dziedziczą...:)
UsuńKłaniam nisko:)
Nie frasuj się Waszmość, bo trudy te, a w związku z powyższym podatki nie pójdą na marne. Otóż, urzędnicy w Grodzie Kraka uradzili aby zakupić tramwaje o długości 46 metrów, nie mając ku temu ani infrastruktury drogowej, ani przystanków. Mają one pomieścić po 300 pasażerów każdy, co jest o tyle nowatorskie, że jakikolwiek przystanek w Krakowie takiego tłumu ludzi nie pomieści. Zatem po szklanie i na rusztowanie, bo jak wspomniałem idzie ku lepszemu.
OdpowiedzUsuńSerdeczności z zaścianka Loch Ness
Cóż tam tramwaj na 300 person, osobliwie, że pewnie nie wszyscy z jednego i na jeden jadą przystanek... Mamy tu i koncepta lepsze wielokrotnie: jak chociażby plan najbardziej pokrętnego metra chyba we świecie, w efekcie budowy którego będziem mieć może kolejkę ową, nieco jeno szybszą niż tramwaj, ale za to za grube miliardy!:)
UsuńKłaniam nisko:)
Hm... z dawna nie siedziałem w tramwaju jako motorniczy, aleć pamiętam, że potrójne składy np. linii nr. 4 w Krakowie to spokojnie przekraczały 30 metrów, a zabierały nominalnie ponad 300 osób, nie mówiąc o tym że na ogół były upychane "kolanem", więc wchodziło tam zapewne w porywach i z 500 osób!!! Po trasie były podwójne przystanki i jakimś cudem dawało się na nich zatrzymać sześciu wagonom, lub trzem składom po dwa wagony. Przykładowy, współczesny "Swing" ma raptem 30 metrów długości i zabiera nominalnie prawie 300 osób, wiec jest to dla Krakowa żadna nowość, chyba że zmieniono w międzyczasie wielkość przystanków na bardziej słuszną, a przepisy na bardziej restrykcyjne. Tłumaczyłoby to wtedy konieczność szybkiej budowy metra, które to zawsze było w planach, razem z zamiarem budowy linii szybkiego tramwaju. Jednakowoż podejrzewam, ze metro w Krakowie to taki rodzaj mitu założycielskiego i jego idea jest żywa od czasów Kraka, Wandy i Niemca co to się utopił na jej widok! :D :D :D
UsuńNo i rozumiem, że rzecz się wcale nie wydaje tak absurdalną, jak to nam Betoniarze niektórzy głoszą...:) Mit o metrze jest zdaje się mitem współdzielonym z Warszawą, którą się przecie doczekała... Nawiasem, mieliśmy w śląskiej odnodze familii wujka-górnika, co w latach sześćdziesiątych w Warszawie przy tym metrze rzeczywiście pracował, zatem coś tam wtedy jednak wydrążono...
UsuńKłaniam nisko:)
Celna pointa
OdpowiedzUsuńPozdrawiam życząc wytchnienia
I mnie się widziało podobnie:)
UsuńKłaniam nisko, wielce za miłe, choć nierealne życzenie obligowany:)
Kneziu Miły ,motorniczym też byłeś :). Tramwajem też dojeżdżałam do Karmelickiej i dalej Szewską do Banku ale nikt nigdy nie upychał mnie kolanem :). Latem i wiosną sama fundowałam sobie dłuższe spacery przed pracą i od dworca Plantami kawałek na Floriańską z widokiem na wieże Mariackie w słońcu i dalej przez Rynek ....tych obrazów nikt mi nie odbierze bo je mam pod powiekami i zawsze będą ze mną ...Każdy z nas ma swoje wspomnienia i niech tak zostanie a Warszawiakom niech snu z powiek nie spędza jakiś tramwaj widmo :(... Jakoś sobie poradzimy i jak zwykle każdego serdecznie powitamy - jak to w Krakowie :))) - Eliza F.
OdpowiedzUsuńO powitanie Szczurka (jak już zawita:) zadbam osobiście...:) A że się naszych tramwajów czepia, to cóż poradzić? Byle tylko nie spadł z którego...
UsuńKłaniam nisko:)
Zaraz, spokojnie, bez nerwów :-) Za Portalem Onet dorzucę:
Usuńhttp://wiadomosci.onet.pl/krakow/krakowianie-zobaczyli-gest-kozakiewicza/4wbvjm
:-(
Cóż mi rzec? Że huczy o tem po grodzie niemało, a ci co na obecnego prezydenta wotowali, mają się z pyszna? Jam dał kreskę przeciw onemu, bom z dawna poznał, co za ladaco...
UsuńKłaniam nisko:)
Bosze, a cóż to za niesympatyczne wycieczki Sympatyczna Elizo w stosunku do mieszkańców Stolicy Betonu :-) Zawszeć lepiej jak Imć Wachmistrz zasponsoruje tramwaj, niż miałby spłacać długi po Olimpiadzie, co też niektórym przyszło do głowy.
OdpowiedzUsuńOlimpiadzie powiedziałem stanowcze "nie" i jakoś obeszło się bez wyciągania szabli...:)
UsuńKłaniam nisko:)
Szczurku - kto miał na Olimpiadzie zarobić to już nawet pieniądze wydał ...teksty widziałam w kabarecie i to jest żałosne :(((. Pozdrawiam serdecznie ( choć Rozrywki Jolki dalej rozwiązuję) :))). Eliza F. :)))
OdpowiedzUsuńNajważniejsze Mości Wachmistrzu aby w zdrowiu być, to jako pierwsze stawiam. A jak jest zdrowia dość to i rodzina ucieszona i zadowolona. Potem zadowalamy resztę blogowych przyjaciół i znajomych.
OdpowiedzUsuńA z czasem, to różnie bywa i najsampierw kłaść trzeba sprawy domowe, później (jak czasu już dość), możemy zajrzeć do kogoś, jako gość.
Pozdrawiam serdecznie.
Wielcem za tak pełne zrozumienie Waćpani obligowany:)
UsuńKłaniam nisko:)
Z tego co mi wiadomo, to w oryginale świętych pism było napisane: "będziesz żył w celi, bracie", ale kopista był po głębszym i przepisał: "będziesz żył w celibacie". Takim to sposobem ksiądz oficjalnie nie może mieć żony. Kłaniam się nisko.
OdpowiedzUsuńOkrutnie mi się ta wykładnia podoba...:))
UsuńKłaniam nisko:)