06 kwietnia, 2014

O wyrazach przepomnianych...

   Wiodę Ci ja tu ze słówkami bojów z dawna własnych, Lectorom Miłym znanych najwięcej z cyklu "O wyrazach dawnych znaczeń pozbawionych...", gdzie jakie słówko dawniejsze i dziś znane tłomaczę, czem było, bo czasem te znaczenia dwa, spółcześne i dawniejsze k'sobie przystają niczem ten nieborak jaki garbaty do ściany prostej... Insza, żem się już i w żywocie mularzów napatrzył, co by bez wielkiej potrafili fatygi, sztuką samą sobie właściwą i przyrodzoną, ściany postawić, co by się w sam raz temu garbatemu nadała...
  Słówek, które dziś mam na myśli i których do tablicy wywołamy z osobna, tem od tamtego cyklu różne, że ich żeśmy ze szczętem już przepomnieli...

Adwena - z łacińskiego przyjęte, jeno nie jako czasownik, a rzeczownik osobę przybysza oznaczający,
Bednia - osobliwie popularna na Rusi nazwa beczkę z wiekiem zamykanem oznaczająca,
Burtak - kocioł do warzenia piwa podług dawnej technologijej górnofermentacyjnej, o której tu żeśmy już i siła pisali...
Cierzeń - rodzaj sieci na ryby,
Domalegaj - znaczenie niemal dosłowne, na opisanie persony, co się nie tyleż z domostwa rusza nierada, ile na mężczyznę, któremu sprawy wojenne niemiłe, poniekąd zamiennie z piecuchem czy niewieściuchem słówko zażywane,
Dzięcielina - co tyle utrapienia przyczyniła wszytkim, co się Inwokacyi Mićkiewiczowej do "Pana Tadeusza", nie tylko nauczyć musieli, aleć jeszcze mięli ambicję zrozumieć...:) Dzięcielina to koniczyna dawna, jeno że dziko rosnąca, boć przed końcem XIX stulecia nikt w Polszcze koniczyny nie siał z rozmysłem,
Facambuł - głupca znaczył wielce tęgoskórego, choć Wachmistrz osobiście więcej "abderytę" ceni...:)
Fałagi - z turecczyzny zapożyczony termin na rodzimych plag czy razów wymierzanych określenie,
Fałszura - mimo miana co przykrego znamionującego, byłaż to suknia zwierzchnia, czasem i wielce strojna, za ostatnich Jagiellonów zażywana powszechnie, a miano zaś pewnie z tego, że za jej pomocą wszelkie szło skryć niedostatki figury...:)
Grzymka - rodzaj lochu ciemnego, później ciemnicą zwanego, w którem za szczególnem sądu czy panującego ordonansem trzymano więźnia szczególnie hardego, luboż jeno takiego, któremu szczególnie dokuczyć chciano,
Indje - jakeśmy już przy lochach, to te w Kamieńcu Podolskim, gdzie osadzano na długie wyroki skazanych (a przypomnę, że skazanie kogobądź na wyrok nie dający się egzekwować natychmiast jako kara śmierci, dybów, chłosty czy grzywien pieniężnych, ergo związana z koniecznością utrzymywania więźnia, sama w sobie była w dawnej Polszcze rzadkością), właśnie Indjami zwano, tedy jako kto komu życzył do Indyj podróży, to cależ nie znaczyło, by go we świecie dalekim rad widział:)
Konsyderatka - zbawienie niewiast w czasach, gdy torebek nie znano:)), a suknie kieszeni nie miały, zaś nieporęcznie a i czasem niepolitycznie było w rękaw co pchać...:) Niewiasty przemyślne obmyśliły na to spódnic i sukien z rozporkiem niewielkim, przez który szło się dostać do wewnętrznej kieszeni (osobnej od sukni samej, tedy mogącej do każdej innej też służyć) na sznurówce w pasie wiązanej i tejże kieszeni właśnie konsyderatką zwano...

29 komentarzy:

  1. Trudno dzisiaj dostać się tutaj... Żadnego słówka z tej kolekcji nie znałam, ale "domalegaj" słowotwórczo arcypolskie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie wiem, czemuż by z dostępem jaka turbacyja być miała... Jam nie dostrzegł był żadnej...:((
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  2. Vulpian de Noulancourt6 kwietnia 2014 14:00

    1. Kiedy pamięć wysiliłem, to przypomniało mi się jak ś.p. babcia na duże beczki mówiła "bodnie". Od "bodni" do "bedni" niby droga niedługa, ale czy oczywista? Tego za nic nie wiem. Babcia urodziła się i wychowała na wschód od Mińska białoruskiego, więc może coś jest na rzeczy.
    2. Pozostałe słowa były dla mnie pustymi dźwiękami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpewniej źródłosłów ten sam będzie, w końcu tak Ruś w staropolskim tego słowa rozumieniu, jak i Mińsk, dziś białoruski, to wszystko była kiedyś Litwa...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  3. Niestety, wcześniej nie zetknęłam się z żadnym wyrazem (poza świerzopem), któryś Waćpan umieścił w tym poście.
    Obawiam się, że jednak żadnego nie zapamiętam.
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś JMPani dzięcielinę ze świerzopem pomyliła?

      Usuń
    2. no co, od tej pałającej, do tego bursztynowego całkiem niedaleko ;0

      Usuń
    3. Szczęśliwie dla JWP Anny egzaminować nie myszlę, choć żem tu niektóre tem straszył...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    4. Tetryku, o to nader łacno... Zważ, że u Mićkiewicza one niejako w pakiecie...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    5. Oj, nie świerzopem, tylko dzięcieliną. Jednak te rzeczowniki nierozerwalnie wiążą się z sobą.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    6. W rzeczy samej:) Podobnie jak, w epilogu Gerwazy z Protazym, czy z innej bajki: Prot i Filip, hetka z pętęlką luboż figa z makiem:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  4. Grzymkę może warto zapamiętać na nowo? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zdałaby się dla niektórych, oj zdała...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  5. Szkoda takich słów. Tylko dzięcielinę z tego zestawu znam. :)
    Hmm... to mam przedstawiać to zwolnienie z klasówki czy nie? :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... zamyślałem po prawdzie zrezygnować z konceptu, no ale skoro są chętni...:))
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  6. Grzymki spotkałem, bo to miejscowość na Podlasiu, Dzięcielin Pała jest mi znany, reszty nawet nie słyszałem. :D
    Nadmienię, że nie miałem pojęcia co te Grzymki znaczą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadziei pełnym, żeś WMPan w tych Grzymkach nadto długo nie zabawił?:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. http://pl.wikipedia.org/wiki/Grzymki - to te Grzymki. Podobno nazwa pochodzi od Grzymisława, który uzyskał nadanie od Janusza Mazowieckiego. To chyba jednak nie o te grzymki chodzi, chyba że samo słowo pochodzi od Grzymisławów?

      Usuń
    3. Nie, nie o te...:) A i do Indyj Waści wyprawiać nie myślę:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  7. Człowiek nawet nie wiedział, że zna co najmniej kilku facambułów :) Użyteczna to nauka. Wypróbuję na pewno! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A abderytów ilu...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  8. Jesli pamięc nie zawodzi to znałem z dawnych lat słowo "berdnia", które na pewno było związane z rodzajem czy uzbrojeniem beczki.
    Dzięcielina także funkcjonowała na okreslenie kobiety naiwnej, przygłupawej ale uczciwej.
    Kłaniam nisko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielcem za tą pierwszą wieść Waszmości obligowany, choć więcej bym co wiedzieć był rad, po której to linii przodków Waszmości, luboż z okolic to jakich? I wtóremu żem rad, aliści to mi się zda już jakiem slangiem i wtórnością jaką wielce lokalną...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  9. Wyrazów zapomnianych nieliche zestawienie żeś Waćpan przytoczył. Cierznie spamiętałem onegdaj gorzałkę uczciwie destylowaną z rybakami pijąc. :-)

    Zauważę jeszcze, że choć "adwena" w użytku nie bywa, to inne słowo, na podobnym znaczeniu z łaciny złożone, ma się calkiem nieźle i splendoru niejakiego używającej go personie nadaje, że niby taki obyty i słowa mądre zna. Chodzi o "adwersarza", którym dalibóg nie chciałbym się dla Waćpana okazać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powitać z serca Waszmości:) Podobny jest tu może wydźwięk lub jak kto woli wygłos, aliści oba te słówka jeno przypadkiem tu jaką zbieżność mają, niczem nasze "obradlić" i "obradować", co też nibyż podobne, przecie całkiem różne... Adwena się z łacińskiego czasownika "advenio (dop.advenire)" czyli "przybywać" bierze, zasię adwersarz od zwrotu "ad versum", co najściślej znaczy "do słów", a odnosi się do czasów, w których adwersarz był jakim przeciwnikiem jeno w sądzie czy na forum publicznem, gdzie argumenta przedmówcy zbijając odnosił się do onegoż słów, czyli "ad versum" właśnie...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. Takowy właśnie koncept miałem. Skoro pospólstwo nawet Sobieskiego "veni, vidi, vici" (po prawdzie to Neronowe słowa były, bo Sobieski napisał był "venimus, vidimus, Deus vicit" kompaniję do victorii dopuszczając) bazując na popkulturze pamięta, to i adwena kojarzyć powinno, bo to ten sam źródłosłów.

      Z łaciny teraz jedynie "sursum corda" pamiętają wznosząc kieliszki lub (o zgrozo!) szklanice z piwem, a "spiritus sanctus" kojarzy się bardziej z leżeniem pod stołem, niźli krzyżem w kościele. ;-)

      Usuń
    3. Albo jak pewnemu dowódcy kompanii czołgów, co zdobywszy raz wawrzyn za wyniki w strzelaniu, roku następnego żołnierzów swych motywował, że skoro już raz byli mistrzami, to "nobles obles":)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  10. Facambuł - super . Nie zdąży sie obrazić bo sporo czasu mu zajmie sprawdzenie w czym rzecz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile tego dojdzie, bo dla niemałej dziś części bliźnich naszych internet jest jedyną i ostatnią wyrocznią, a tam pewnie ciężko będzie znaczenia dociec...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń

Być może zdaje Ci się, Czytelniku Miły, że nic nie masz do powiedzenia aż tak ważkiego, czy mądrego, by psuć wzrok i męczyć klawisze... W takiem razie pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić: zdaje Ci się...:)