27 kwietnia, 2015

Święto 3 Pułku Strzelców Konnych

... imienia hetmana koronnego polnego Stefana Czarnieckiego, bo tak pułku tego pełna nazwa brzmiała. Winienem pułkowi temu szczególne względy, bo to ostatni z tych czterech, którem prześlepił, ustawicznie onych pomijając w przypomnieniach naszych...:((
   Po prawdzie, jak Szczur z upodobaniem powtarza, na niejakiego Wachmistrza się powołując, tom o cząstkach tego pułku jednak pisał, bo primo, żem pisał o 5 Pułku Strzelców Konnych, a to właśnie dawny 3-ci wojennego czasu, jako i spominałem słynnych "Huzarów Śmierci" porucznika Siły-Nowickiego (ojca słynnego w PRL-u adwokata w sprawach politycznych występującego).
   Ale przejdźmy do rzeczy i wyjaśnień, w tym przypadku koniecznych. Reorganizując po bolszewickiej wojnie pułki, samodzielnie działające dywizjony i szwadrony, przyjęto pierwszeństwo kolejności pułków ułańskich wywodzących się z dawnych Korpusów Polskich, co ich jenerał Dowbór-Muśnicki w rozpadającej się carskiej Rosji formował. Ale iżby swarów o to pierwszeństwo pomiędzy niemi a pułkami wywodzącymi się z legionowych tradycji ułanów ukrócić, a jenerała zasłużonego i jego żołnierzy nie urazić, chytry Wieniawa podsunął Piłsudskiemu konceptu, by te post-legionowe nazwać szwoleżerskimi i przypisać im znów jako pułkom szwoleżerów numery od pierwszego. Aliści pozostały jeszcze pułki, co z jenerałem Hallerem i jego "Błękitną Armią" z Francyi przyszły i te pierwotkiem ponazywano pułkami dragonów, co się żołnierzom samym nie za bardzo podobało i nie przyjęło się. Równocześnie pojawił się jakoby i inszy podział: na ułanów wojujących w swoich pułkach samodzielnie niejako i na tzw. kawalerie dywizyjne, czyli jaką tam przygarść jeźdźców, wykonujących wobec dywizji piechoty, do której ich przydzielono, funkcje niejako służebne, czyli zazwyczaj zwiad i osłonę w odwrocie... I tych wszystkich żołnierzy (plus pułki Hallera) poczęto nazywać w odróżnieniu od ułanów i szwoleżerów: strzelcami konnymi, wywołując za sposobnością ciągnące się latami spory i swoiste poczucie wyższości u jednych, a niższości u drugich...
   Iżby rzeczy skomplikować jeszcze bardziej, po pokończonej wojnie bolszewickiej, gdy przydzielano pułki do terytorialnych Dowództw Okręgów Korpusów (odpowiednik dzisiejszych okręgów wojskowych), jakiś geniusz w ministerstwie umyślił, by numeracyi tych pułków ujednolicić z numerami tych okręgów i tak pułk, co już miał numeru 3-go, za przydziałem do Tarnowa, czyli V DOK, sam też i nowego numeru 5-go Pułku otrzymał, a w jego miejsce właśnie 27 kwietnia 1922 w Białymstoku nowego 3 Pułku sformowano, aleć właśnie z pojedyńczych szwadronów i dywizyjonów, coż dla braku czasu na pełne pułków uformowanie, w bój były posyłane, jako się tylko gdzie który utworzył, przecie same dla siebie sławy niemałej szablami wyrąbały… 
   Pułk, formowany pierwotkiem w Białymstoku, wrychle do Wołkowyska przeniesiono, co mało pochlebne  żurawiejki natychmiast strzelcom wypominać poczęły*.
  Być może i tą lokalizacją, która nie zapewniała jakichś szczególnie wyszukanych rozrywek, sprawiono, że kadra pułkowa skupiła się na sporcie i przez wiele lat ekipy z 3 Pułku zdobywały laury w w przeróżnych zawodach hippicznych, ale i w dorocznym ogólnowojskowym biegu zwanym "Militari". Gdyby sporządzano jakąś ogólną klasyfikację sportową tych pułków, na podobieństwo ligi piłkarskiej, to 3 Pułk Strzelców Konnych byłby przez wiele lat trzecim także w rywalizacji na ilość zwycięstw i pucharów:)
  Małą osobliwością pułkową było to, że służyło tu ochotniczo kilkoro podoficerów i oficerów Osetyńców (m.in.Znaur Gagjew, Ewgraf Cucite), którzy w czasie wojny walczyli najpierw u Denikina, a po jego klęsce, ramię w ramię z Polakami i w Polsce po wojnie zostali czasowo internowani.
   Kampanię wrześniową pułk rozpoczął w składzie Suwalskiej Brygady Kawalerii, tocząc potyczki w Czerwonym Borze pod Łomżą, Osowcem i Hodyszewem, gdzie zostaje czasowo od brygady odciętym. Przeszedłszy Narew, strzelcy dotarli do Hajnówki i tam ich doszły wieści o wkroczeniu Sowietów. Z jednostek w Puszczy Białowieskiej się znajdujących (pułki Suwalskiej i Podlaskiej Brygady Kawalerii) jenerał Podhorski tworzy Zgrupowanie Kawalerii "Zaza", i temu to zgrupowaniu 3 Pułk Strzelców Konnych w ciężkich bojach pod Kalenkowiczami (21-22.IX) otwiera drogę na południe, ku przeprawom przez Bug i dalej ku rumuńskiej granicy, do której nigdy się już im dotrzeć nie udało. 28 września, po nieudanej próbie bojowego sforsowania Wieprza, pułk, jak i całe Zgrupowanie "Zaza" podporządkowuje się dowódcy Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew"[oczywiście idzie o SGO"Polesie" - błąd, którego poprawiał nie będę, bo komentarz prostującego tą myłkę anonimowego czytelnika byłby wówczas nielogiczny-Wachm.]jenerałowi Franciszkowi Kleebergowi, z którym walczą do końca, a nawet dłużej, bo do pułku nie dotarł rozkaz generała o kapitulacji i maszerujące w szpicy ku południowi oddziały dostały się w nocy z 5 na 6 października w zasadzkę we wsi Malinowy Dół** i tam zostały rozbite :(( Paradoksalnie jednak, wielu żołnierzy ocalało dzięki koniom, które, by ich jeszcze bardziej nie przemęczać, prowadzono "w ręku" i to one, w ogniu karabinów maszynowych złożyły najkrwawszą ofiarę, zasłaniając zarazem swoimi ciałami strzelców konnych...:(
__________________________
* "Kawał d... zamiast pyska, 
    to są strzelcy z Wołkowyska!"
   "Tyle zysku, ile w pysku,
     mój "ułanie" w Wołkowysku!" 
** - Anonimowy Czytelnik, prostujący moje (i nie tylko moje) myłki w tymże tekście, twierdzi (i najpewniej ma rację), że miejscowość ta nosi naprawdę nazwę Kalinowy Dół. Ja mogę tylko powtórzyć, com rzekł w komentarzu, że błędu powtórzyłem za, poświęconym pułkowi, 33 tomikiem Wielkiej Księgi Kawalerii Polskiej (s.55, tekst najprawdopodobniej Lesława Kukawskiego)


                                           .                   

29 komentarzy:

  1. No i wreszcie doczekałem się wzmianki o Kurpiach, co to wspomagali Huzarów śmierci, sami walcząc nawet ramie w ramię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie wyciągasz z tego, mam nadzieję, jakichś pochopnych wniosków w rodzaju, że teraz możesz spokojnie umierać, albo coś w tym guście?:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    2. E nieee, Kurpie to twardy naród, nie zwykły z byle egzaltacji targać się na własne życie, czy z niego rezygnować! :D
      W ogóle mnie cieszy, że tu i ówdzie ten skromny i mało sławny ludek bywa doceniany. Obok mieszkała wszak niezwykle bitna szlachta, o której to pieśni śpiewano w połowie Europy, a kto by tam śpiewał o skromnym leśnym strzelcu, który zapewne obok lub krok za, stał ze strzelbą?

      Usuń
    3. Też i tej nadziei byłem, żeś twardy:)) A co do pieśni, to te fałszują historię lepiej niźli sami historycy:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  2. Tłumaczyłeś mi już bodaj, dlaczego pomysł jest trudny do realizacji, ale gdyby jednak wydzielić z boku kategorię wojskową tylko na te pułki ukierunkowaną, to byłoby i zgrabnie i porządnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Et, Tu, Brute...? Szara i prozaiczna prawda jest taka, że jednym z celów tegoż bloga było przypominanie dokonań kawalerii naszej i na swój mały skromny sposób nie dopuszczanie do całkowitego zapomnienia... Z chwilą, gdy to spocznie sobie bezpiecznie w jakiejś pobocznej zakładce i przestanę o tym przypominać, to już tam nawet pies z kulawą nogą nie zajrzy...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  3. No masz! Burza idzie, komputer muszę wyłączyć. Wrrrr... Ale zdążyłam przeczytać, że święto, to resztę doczytam później, a teraz idę świętować. :)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owocnego zatem życzę, co nie znaczy, że owocowego...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  4. szczur z loch ness27 kwietnia 2015 20:13

    Po prawdzie, jak mawia Imć Wachmistrz, używam tego powiedzenia, a to za przyczyną mijania się sporej części Szanownych Internautów z prawdą, a byc może z innych przyczyn ale nie mnie o tym rozstrzygać. W każdym razie, jedyną prawdą jest to, że wszyscy kłamią. Od każdej reguły jest wszakże wyjątek i tym wyjątkiem jest przywołany Wachmistrz, o czym świadczy chociażby fakt, że owego powiedzenia używam programowo gdzie indziej, a nigdy w odniesieniu do tych tekstów. I nie dzieje się tak z przyczyn narracyjnych, ani jakichkolwiek innych, z wyłączeniem okoliczności następującej. Otóż, wiele razy próbowałem owego Wachmistrza na jakimś szalbierstwie w Jego tekstach zdybać i nigdy się nie udało, co w sposób oczywisty oznacza, że mało starannie szukałem hehehehehe :-)
    Kłaniam z zaścianka Loch Ness
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... Nie sposób się nie zgodzić, że lenistwo nigdy nie popłaca...:))
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  5. Imć szacowny Wachmistrzu, dobrze,iż wydobywasz na wierzch sławne a zapomniane boje, bo i dla pokrzepienia serca bitnym i przypomnienia starszym, a douczenia młodszym potrzebne.Honory wielkie czynię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielcem rad temu głosowi i z serca zań dziękuję:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  6. Wachmistrzu, dziękuję po raz kolejny za ciekawą lekcję historii :) ukłon i szacunek ;)
    Najserdeczniej pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemność cała po mojej jest stronie:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  7. Pogubiłam się :-( To w końcu 3 ten Pułk czy 5? Mam wrażenie, że jakoś tak strasznie dowódcy rzucali tymi pułkami po całej Rzeczpospolitej, to tu, to tam, ze wschodu na zachód, i z południa na północ i wszędzie. I nie chodzi mi wcale o konieczność wojenną. I gdzie oni ten Wieprz chcieli przekraczać? Wydawało mi się, ze tam są takie płycizny, że nie powinno być problemów, ale widać do brodu nie dotarli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którzy uważali się za lepszych? Pewnie ułani, bo piosenki o nich śpiewają :-) A strzelcy konni to za długa nazwa ;-)

      Usuń
    2. Dyslokacje czasu pokojowego w pierwszym rzędzie były uwarunkowane spodziewanymi przyszłymi kierunkami natarcia spodziewanego najeźdźcy, stąd Wołkowysk na rubieżach naszych wschodnich. W drugiej kolejności brano pod uwagę możliwości mobilizacyjne danego regionu, a czasem i prozaiczną okoliczność, że po prostu gdzieś już istniały po zaborcach koszary i nie było potrzeby budowania nowych. Podejrzewam, że te dwa ostatnie względy zaważyły na przesunięciu pierwszego 3 pułku do Tarnowa i przemianowaniu go tam na 5 PSK, żeby ujednolicić z numeracją okręgu. Powstałą lukę w numeracji wypełniono tworząc od nowa drugi 3 Pułk Strzelców Konnych (1922) i mówiąc o większości okresu międzywojennego i o kampanii wrześniowej ten właśnie, drugi z kolei, miałem na myśli. W kampanii wrześniowej strzelcy początkowo walczyli na pograniczuPrus Wschodnich, a potem byli spychani przez północne i wschodnie Mazowsze ku południowi, gdzie w końcówce września znaleźli się razem z innymi resztkami rozbitych dywizji i armii na Lubelszczyźnie, osaczeni z jednej strony przez Niemców, z drugiej przez Sowietów. Próba forsowania Wieprza się nie udała, nie dlatego, że tam zbyt głęboko, tylko dlatego, że próbowano tego dokonać w boju, zdobywając drugi, obsadzony przez nieprzyjaciela brzeg. Można to uznać za przejaw skrajnej desperacji, większej nawet niż mityczne szarże na czołgi, które tak naprawdę nigdy miejsca nie miały...
      Kłaniam nisko:)
      P.S. Strzelców konnych nazywa się też inaczej, z francuska, szaserami (uwaga na łatwość pomyłki, bo tak samo nazywa się pewien rodzaj niskich butów do konnej jazdy:). A poczucie wyższości ułanów nad szaserami ma długą historię, bo teoretycznie strzelcy nie powinni walczyć konno, a tylko się na nich przemieszczać i tak też była przed wiekami idea konnej piechoty, czyli dragonów, ulubionego wojska króla Jana:) Ale w związku z tym, że to byli jakby tylko muszkieterzy na koniach, najczęściej rekrutowani z chłopów, no to i byli przedmiotem pogardy ze strony herbowego rycerstwa (towarzyszy pancernych i husarskich). I jak widać, te podziały przetrwały stualecia, choć w Międzywojniu naprawdę były bezzasadne, bo regulaminy tak dla jednych , jak i dla drugich przewidywały jedynie marsze konne, a walkę na pozycjach, tak samo jak piechota. I tak jednym , jak i drugim się zdarzały we Wrześniu, wbrew temu regulaminowi, tradycyjne kawaleryjskie szarże...:)

      Usuń
  8. Proszę o małe sprostowanie.
    Dywizja Kawalerii "Zaza" 28 września 1939 została podporządkowana pod rozkazy gen. F. Kleeberga dowódcy SGO "Polesie" (a nie "Narew", jak zostało napisane).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze jedno. Miejscowość, w której Pułk został rozbity nazywa się Kalinowy Dół.

      Usuń
    2. Rzecz oczywista, żeś Waść przy słuszności, a mnie jeno rozpamiętywać wypadnie, cóż łeb zaprzątało, gdym na chybcika noty kończył, żem się tak głupiego błędu nie ustrzegł. Zmieniać jednak nie będę, bo po zmianie Waszmości wielce cenna uwaga miałaby się nijak do tekstu, zatem jeno zaznaczę w treści poprawkę. Co się tyczy nazwy miejscowości tom jej powtórzył za, poświęconym pułkowi, 33 tomem Wielkiej Księgi Kawalerii Polskiej 1918-1939 (s.55) autorstwa Lesława Kukawskiego, zatem na jego i redaktorów serii odpowiedzialność merytoryczną.
      Kłaniam nisko, wielce obligowany za pomocne sprostowania:)

      Usuń
    3. Dziękuję za sprostowanie. Niestety tak pięknym słownictwem nie umiałbym ripostować, ale bardzo doceniam to, że odnosi się szanowny Wachmistrz do moich skromnych uwag w swoim tekście, kiedy mógłby Waszmość po prostu poprawić.
      Kłaniam się również i pozdrawiam :)

      Usuń
    4. Komentator, który do noty wnosi jakąś merytoryczną wartość jest godzien najwyższego szacunku, któremu bym uchybił, czyniąc trud Jego i chęć przemożną ukazania prawdy bezsensowną, a takim się staje komentarz z poprawką, jeśli się tekstu poprawi :)
      Raz jeszcze dziękuję, a prawdę rzekłszy, byłoby mi poręczniej, wiedząc komu, choćby to i miano było, jak tu wszystkie nasze, jeno zmyślone, czy przybrane...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    5. anonim - Wąski1 maja 2015 20:46

      St.strzelec kaw. och.

      Usuń
    6. Bóg Zapłać i zdrowie Waszmości:) Źle domyślam, że tam gdzie jeszcze Toporzysko w tle?:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  9. No to i świętowałem razem z 3 Pułkiem. Swoje świętowałem i Pułkowe , po połowie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowia wiec panie Antoni! :)

      A dzisiaj jest 75 rocznica ostatniej walki mjra Henryka Dobrzańskiego "Hubala".

      Usuń
    2. No toś się, Wasza Miłość, naświętował godziwie...:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
  10. Dziękuję i ja za kawałek historii. Rozpamiętywania muszą być, a i wątpliwości takoż zależne od punktu siedzenia, trendów historii i mądrości interpretujących. Uniżenie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie podziękować wypadnie, żem nie sam tego pułku i dla siebie jeno wspominał:)
      Kłaniam nisko:)

      Usuń

Być może zdaje Ci się, Czytelniku Miły, że nic nie masz do powiedzenia aż tak ważkiego, czy mądrego, by psuć wzrok i męczyć klawisze... W takiem razie pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić: zdaje Ci się...:)